Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Piotr Cyrwus: Moja żona cały czas mnie fascynuje

Piotr Cyrwus (59 l.) wypowiedział się na temat swojej żony. Padło wzruszające wyznanie!

Nie ulega wątpliwości, że show-biznes nie służy trwałości związku. Co i rusz bowiem dowiadujemy się o rozstaniach i rozwodach gwiazd.

Wśród nich bywają prawdziwi rekordziści i to nie tylko w Hollywood, ale także na polskim gruncie.

Na szczęście są również chlubne wyjątki, do których można zaliczyć aktorskie małżeństwo: Piotra Cyrwusa i Maję Berełkowską.

Para jest ze sobą od przeszło trzydziestu pięciu lat, mają troje dzieci - dwóch synów i córkę.

Oboje stronią od skandali, nieczęsto też bywają razem na salonach.

Reklama

Zamiast tego wolą podróżować, o czym Piotr Cyrwus opowiedział w programie "Tok Szoł" nadawanym w "Superstacji".

Aktor został poproszony o przywołanie najpiękniejszego dnia spędzonego z jego żoną. Na wstępie zaznaczył, że było wiele takich dni.

Jako konkretne przykłady podał jednak pobyt na pustyni, gdzie byli sami, a także w Szanghaju.

"Włóczyliśmy się, a potem siedzieliśmy w jakiejś knajpeczce, patrząc na tę rzekę. Czuliśmy się bardzo samotni, ale we dwoje" - wyznał.

Później wypowiedział się bezpośrednio na temat żony. Jego słowa mogą wzruszyć wielu!

"Ja mam żonę piękną, inteligentną i cały czas mnie fascynuje. Jest mądra niesamowicie" - powiedział.

Oby więcej takich związków w show-biznesie!

Nowe odcinki "Tok Szoł" nadawane są w Superstacji od poniedziałku do piątku o godz. 18.30 i 22.30.




 

 

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Piotr Cyrwus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »