Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Patryk Vega: Jestem reżyserem pana Boga

Nareszcie ma poczucie harmonii. Przebaczył ojcu. W ubiegłym roku wziął ślub kościelny z ukochaną (Kasia długo czekała na stwierdzenie nieważności poprzedniego małżeństwa). Wychowują kilkuletnią córkę, a w zeszłym roku zostali rodzicami bliźniaków.

Reklama

Dziś twórca "Pitbulla", "Kobiet mafii" czy najnowszego obrazu "Plagi Breslau" twierdzi, że tworzy na chwałę Boga. Choć jego produkcje są kontrowersyjne, jest przekonany, że mają charakter misyjny.

- Robiąc ten film, miałem poczucie, że rozszerza światło w świecie ogarniętym ciemnością. Dostałem go z góry. Byłem tak naprawdę narzędziem - powiedział o "Botoksie", w którym poruszył problem aborcji.

- Jestem katolikiem, nie wstydzę się tego, wręcz jestem z tego powodu dumny. Dla mnie wiara stanowi całe moje życie - mówi.

Odkąd się nawrócił, stara się regularnie uczestniczyć w Eucharystii. Chodzi wyłącznie do Świątyni Opatrzności Bożej, bo uwielbia kazania w wykonaniu dwóch księży, które - jego zdaniem - są znakomicie prowadzone. - Człowiek ma poczucie, jakby słuchał wykładów z historii. Niesamowicie opowiadają o Biblii - mówi reżyser.

***

Zobacz więcej materiałów:

Dobry Tydzień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »