Omenaa Mensah w Polsce była jedną z najpopularniejszych pogodynek. Jednak celebrytka od zawsze miała o wiele większe ambicje i szybko stała się prawdziwą bizneswoman. Jest prezenterką programu "Wyjątkowe domy", gdzie pokazuje najbardziej interesujące projekty architektoniczne, poza tym prowadzi firmę produkującą ekskluzywne meble na zamówienie.Bizneswoman jest również mocno zaangażowana w działalność charytatywną. Powołała fundację Omenaa Foundation, przez którą poznała swojego męża, Rafała Brzoskę, polskiego milionera, prezesa InPostu. Celebrytka udzieliła ostatnio wywiadu dla "Wysokich Obcasów". Wyznała w nim, że chociaż kocha Polskę, to wciąż boli ją polski rasizm.
Jestem pół Polką, pół Ghanką i kocham oba kraje. Ale nie akceptuję polskiego rasizmu i ksenofobii. Tego, że Polacy nieustannie szukają pretekstu, żeby dołożyć komuś, kto wygląda inaczej niż oni. Kiedy jestem za granicą, coraz częściej jest mi, niestety, za nas jako społeczeństwo wstyd.
Omenaa Mensah krytycznie o nauce religii w szkołach!
Bizneswoman poruszyła również kwestię edukacji w Polsce. Sama ma na koncie osiągnięcia w tej dziedzinie - razem ze swoją fundacją wybudowała szkołę w Ghanie. Omenaa Mensah przyznała, że ma wrażenie, że tak wielki poziom nietolerancji w Polsce bierze się z braków w edukacji.
Mam wrażenie, że wszystko, co dzieje się teraz w Polsce, ma swoje podłoże właśnie w braku edukacji. Przecież nikt nie rodzi się rasistą. To my, dorośli, tworzymy stereotypy i zamykamy w nich nasze dzieci. Cieszę się, że moja córka dostała się już na studia i jest z dala od tej propagandy tłoczonej na siłę do młodszych głów. Dlatego trudno mi dziś sobie wyobrazić, że puszczę swojego syna do publicznej szkoły. Moje dzieci wyrastają w zrozumieniu dla równości, różnorodności. Wiedzą, że obok nich nie stoi wyznanie, kolor czy orientacja, tylko człowiek, który ma imię.
Celebrytka nawiązała również do lekcji religii w polskich szkołach. Martwi ją to, że ogromny wpływ na edukację polskich dzieci ma Kościół katolicki.
Nauka religii w szkole to jedno wielkie nieporozumienie. Dzieci powinny się uczyć etyki. Tego, że filozofie są różne, a ich wyznawcom należy się szacunek. Że nie wolno się śmiać, bo ktoś ma pejsy albo hidżab na głowie.
Omenaa Mensah uważa, że dzieci powinny uczyć się o wszystkich religiach i być tolerancyjne w stosunku do osób, które wyznają inną wiarę. Zaznaczyła zarazem, że ten "cały Kościół nie jest zły".
Nie można nadawać praw i przywilejów tylko jednej grupie i filozofii, która w dodatku już dawno nie jest w większości. Czy świat nie byłby lepszy, gdyby każdy miał w ręku menu, z którego może wybrać sobie tę potrawę, która mu odpowiada? Przecież tylko wtedy taka wiara jest szczera i prawdziwa. Wtłoczenie dzieciom religii na siłę w szkołach nie zadziała. To tylko stracony czas.
Zobaczcie również:
Janet Jackson wraca do afery "sutkowej"! Co wyjawiła?Spór o ustawę covidową. "Antyludzka", "bubel prawny", "donosik plus"Jak sprawdzić, czy się przeszło infekcję SARS-CoV-2? "Prosty test"








