Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Okupnik wyjedzie z Polski?

Nie możemy się nadziwić, że Tatiana Okupnik (30 l.) nie uważa prowadzenia show "Gwiazdy tańczą na lodzie" za swoje szczytowe osiągnięcie.

Tatianie przypomniało się ostatnio, że kiedyś była piosenkarką (pamiętacie jeszcze te czasy?) i w czerwcu, po zakończeniu II edycji "Gwiazdy tańczą..." wybiera się do USA, by nagrać swoją drugą solową płytę.

Pierwszy album Okupnik, wydany rok temu, odniósł umiarkowany sukces - osiągnął status złotej płyty. Został nagrany właśnie w Stanach. Tatiana bardzo dobrze wspomina pracę nad nim: "Przy sposobności wydania solowej płyty i nagraniu jej właśnie za oceanem, miałam wielką szansę pokazać zupełnie inne muzyczne oblicze" - przytacza jej wypowiedź z jednego z wywiadów magazyn "Faktu" "Gwiazdy".

Reklama

Nie wiadomo więc, czy nadal będzie pełniła rolę gospodyni "Gwiazdy tańczą na lodzie". TVP ma podpisaną umowę na pięć edycji programu i, jak donoszą "Gwiazdy", producent Rinke Rooyens bardzo się boi odejścia Tatiany.

"Pracował z nią już wcześniej i był zachwycony zarówno jej temperamentem, jak i ogromnym profesjonalizmem. Tym bardziej teraz nie wyobraża sobie nikogo, kto mógłby zastąpić Tatianę w kolejnych odsłonach dwójkowego show" - czytamy.

Przygotowania do występów w telewizji zabierają Tatianie cały wolny czas. Podczas promocji płyty nie będzie mowy o treningach. Niewykluczone też, że piosenkarce spodoba się za Oceanem - nie byłaby pierwszą polską gwiazdą, podejmującą desperackie próby zrobienia kariery za granicą.

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Gwiazdy tańczą na lodzie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »