Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Niezwykły gest braci Golców!

Bracia Golcowie pospieszyli sąsiadom w potrzebie...

To, co stało się pięć lat temu, poruszyło całą Polskę.

Reklama

Spokojny potok, płynący przez Milówkę w Beskidzie Śląskim, w parę chwil zamienił się w rwącą rzekę, która zmiatała wszystko, co napotkała na swojej drodze.

Paweł (40) i Łukasz (40) Golcowie, znani w całym kraju muzycy z Milówki, z przerażeniem patrzyli, jak ich sąsiedzi tracą dorobek całego życia.

Domostwa braci wprawdzie nie ucierpiały, jednak oni, wychowani w duchu solidarności z góralami, wiedzieli, że gdy woda opadnie, będą musieli coś zrobić.

"Przez trzy miesiące w górach padał deszcz, następstwem tego były osuwiska, domy w ciągu kilku minut poskładały się, jakby były zbudowane z kart.

Niektórym woda zabrała dom, stodołę, oborę. Wszystko! Zostało im zaledwie to, co mieli na sobie" – tak Paweł Golec wspomina tamte ciężkie dni.

Muzycy natychmiast otworzyli swoje serca. Jak mogli, promowali akcję pomocy sąsiadom.

Grali charytatywne koncerty, a ich znajomi, znani artyści, przekazywali cenne przedmioty do sprzedaży na aukcjach.

"Adam Małysz dał nam kurtkę, Stasiek Wielanek swoją książkę o Warszawie, a Jarek Kret bransoletkę, którą przywiózł z Afryki.

Podczas tylko jednego koncertu udało się zebrać kilkadziesiąt tysięcy złotych. Poza tym ludzie przywozili, co mieli.

Ktoś dał cement, ktoś dachówki, meble kuchenne" – wylicza muzyk, dodając, że darczyńców mógłby długo wymieniać.

Fundacja Braci Golec pieniądze przekazała na zakup materiałów budowlanych.

Ta akcja dała wymierne efekty. Trzy najbardziej poszkodowane rodziny z Milówki mieszkają w nowych domach, które zostały wybudowane już na płaskim terenie.

Mają nowe życie w bezpiecznym miejscu" – cieszy się Paweł Golec.

Dowiedz się więcej na temat: Łukasz Golec i Paweł Golec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje