Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Natalia Kukulska martwi się o córkę. Oto powód!

Najpierw syn, teraz starsza córka! Natalia Kukulska (44 l.) jest lekko zaniepokojona planami 15-letniej Ani.

Piosenkarka jest mamą trojga dzieci. Najstarsza pociecha, syn Jan (20 l.), jest już dorosły, starsza córka skończyła 15 lat, a młodsza - 3.

Jakiś czas temu media rozpisywały się o chęci wyjazdu Janka za granicę. Młody mężczyzna zrezygnował jednak z tego pomysłu.

Okazuje się, że teraz na podobny pomysł wpadła jego siostra. 15-letnia Ania ponoć marzy o wyjeździe za granicę i to aż do Stanów Zjednoczonych, co ma związek z jej zawodowymi planami na przyszłość.

"Chce się uczyć w języku angielskim i zostać aktorką" - cytuje słowa Natalii Kukulskiej "Rewia".

Reklama

Jak zauważa tygodnik, taka "zachcianka" jest dość kosztowna.

"Okazuje się, że rok szkolny kosztuje ponad 200 tys. zł. Jednak zanim przyjdzie czas ostatecznej decyzji, Ania chciałaby wyjeżdżać na kursy językowe do USA" - czytamy.

Jak się okazuje, Natalię Kukulską nie pieniądze jednak martwią najbardziej.

Według "Rewii", piosenkarka choć docenia ambitne plany córki, to wolałaby po prostu, aby Ania nie emigrowała.

Zdaje sobie jednak sprawę, że jej córka chce się rozwijać i spełniać marzenia, tak jak ona przed laty.

"Ma jednak świadomość, że jeśli tylko Ania zdecyduje się na wyjazd, jej obowiązkiem będzie pomóc jej spełnić to marzenie" - czytamy w tygodniku.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

 

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Natalia Kukulska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »