Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Nastoletni gwiazdor wywołał histerię

Nastoletni gwiazdor muzyki pop, Justin Bieber, został zmuszony odwołać swój jedyny występ w Australii wskutek chaosu, jaki rozpętał się wśród jego histerycznych fanów.

Tłumy wielbicieli 16-letniego piosenkarza koczowały w nocy z niedzieli na poniedziałek (25 i 26 kwietnia) w okolicach portu w Sydney, aby zająć jak najlepsze miejsca przed jego koncertem.

Reklama

W poniedziałek rano tysiące nastolatków zostały wpuszczonych do Circular Quay w centrum miasta, gdzie miał mieć miejsce występ Biebera. Rozszalały tłum wymknął się wówczas spod kontroli pilnujących porządku policjantów, co zmusiło funkcjonariuszy do odwołania zaplanowanego koncertu. Według przedstawicieli policji w Sydney, "ponad 100 obecnych wśród tłumu nastolatków nosiło oznaki histerii".

Jak donosi serwis WENN, sam Bieber był zdruzgotany wieścią o odwołaniu jego występu i szybko zamieścił na portalu Twitter.com wpis, w którym przeprosił swoich fanów za zaistniałą sytuację.

"Kocham moich fanów i jestem tak samo zawiedziony, jak inni, z powodu wieści, które dotarły do mnie dziś rano. Chcę zaśpiewać dla moich fanów. Chcę także, aby to było jasne... Ja nie odwołuję koncertów... Obudziłem się rano i usłyszałem, że policja odwołała mój dzisiejszy występ ze względów bezpieczeństwa" - wyjaśnił Bieber.

"Bardzo mnie cieszy sposób, w jaki mnie tu powitaliście oraz oznaki miłości, które płyną do mnie z całego świata, chcę jednak zaznaczyć, że bezpieczeństwo jest najważniejsze" - dodał.

Przedstawiciele policji w Sydney wydali natomiast oświadczenie o treści:

"Funkcjonariusze obecni na miejscu mieli na uwadze bezpieczeństwo czterech tysięcy zgromadzonych już tam osób, przy czym ich oczekiwana liczba była o wiele większa. Wśród wyprowadzonych stamtąd ludzi stwierdzono jedynie drobne obrażenia, które zostały opatrzone na miejscu".

To nie pierwszy raz, kiedy autor hitu "One Time" został zmuszony do odwołania swojego koncertu. W listopadzie przed jego występem mającym sie odbyć w jednym z centrów handlowych w Nowym Jorku także wywiązało się zamieszanie, w wyniku którego jedna nastolatka trafiła do szpitala.

Manager kanadyjskiego muzyka nie przyznał się wówczas do zarzucanego mu zaniedbania i narażenia nastolatków na niebezpieczeństwo.

Bieber, który wystąpił później w lokalnej telewizji, przyrzekł swoim fanom, że wróci jeszcze do Australii.

Zobacz tłumy fanów czekające na koncert Biebera:

Dowiedz się więcej na temat: Justin Bieber

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje