Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Nadal nie ma dawcy dla ojca Alicji!

Alicja Bachleda-Curuś (29 l.) próbuje poruszyć niebo i ziemię, by znaleźć dla chorego na białaczkę ojca - dyrektora departamentu środowiska w Najwyższej Izbie Kontroli - dawcę szpiku kostnego.

Aktorka dotarła już do najlepszych amerykańskich klinik zajmujących się leczeniem białaczki. Nawiązała także kontakty z amerykańskimi bazami dawców komórek macierzystych.

Reklama

Rodzina Bachledów w Zakopanem z podziwem obserwuje jej zaangażowanie w ratowanie życia ojca. Tym bardziej że Alicja - zdaniem krewnych - nigdy nie była typem osoby, która walczy z przeciwnościami losu. Zawsze bardzo delikatna i krucha. Zresztą sama w wywiadach podkreślała, że podziwia tych, którzy mimo przeciwności losu bezwzględnie dążą do celu.

"Teraz to Ala daje nam przykład, że można się tak wspaniale poświęcić dla drugiej osoby" - mówi jeden z jej kuzynów. Podobnie brat Tadeusz (34) i mama Lidia (66). Cała trójka jednak milczy na temat rodzinnego dramatu. Nie odbierają telefonów, zrezygnowali z życia towarzyskiego i ograniczyli rodzinne kontakty. Wszyscy skupili się na jednym: pokonać białaczkę.

"Cała rodzina na wieść o chorobie od razu pospieszyła do badań" - mówi "Rewii" jeden z zaprzyjaźnionych z rodziną górali. "Niestety, testy wykazały, że żadna z tych osób nie może być dawcą. W tej sytuacji osoby mogącej pomóc ojcu gwiazdy zaczęto szukać na całym Podhalu".

Przez wakacje w Zakopanem oraz w tatrzańskich schroniskach trwała organizowana przez fundację DKMS Razem Przeciwko Białaczce akcja rejestracji nowych dawców szpiku kostnego.

Niestety, skończyła się 31 września i, jak na razie, nic nie wskazuje na to, że dawca dla ojca gwiazdy został znaleziony.

"Rodzina Bachledów dalej więc żyje w strachu o przyszłość swojego bliskiego" - mówi Adam Pawlikowski, mieszkaniec Zakopanego. "Górale tak szybko jednak się nie poddają i wkrótce rozpocznie się kolejna akcja mająca na celu znalezienie dawcy dla Tadeusza Bachledy-Curusia. Jesteśmy honorowi i swojego krajana nie zostawimy w takiej potrzebie bez pomocy" - zapewnia Pawlikowski.

Aktorka na pewno może liczyć na wsparcie finansowe rodziny. A nie jest ono małe. Ostatnio najwięcej słychać o interesach stryja aktorki Adama Bachledy-Curusia (54). To jeden z najbogatszych Polaków. Majątek firmy należącej do niego i jego synów szacowany jest na 350 mln zł. Ten były burmistrz Zakopanego kupił niedawno za 52 mln zł słynny hotel Kasprowy w Zakopanem.

Wraz z synami chce również kupić kolejkę linową na Kasprowy Wierch. Jednak, jak już nieraz się okazywało, w sytuacji śmiertelnego zagrożenia nawet największy majątek nie jest w stanie zapewnić zdrowia i życia.

Nie brakuje przykładów gwiazd Hollywood, które, mimo iż dysponowały wszelkimi dostępnymi środkami medycznymi, boleśnie przekonały się o swojej słabości. Bo w walce ze śmiertelną chorobą cenniejsze od pieniędzy jest ludzkie serce!

JA/TM

42/2012

Rewia

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Alicja Bachleda-Curuś | choroby | białaczka | rodzice | Alicja B.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama