Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Monika Kuszyńska mierzy się z przeszłością: Byłyśmy z córeczką na granicy śmierci!

Po porodzie piosenkarka i jej córeczka długo dochodziły do siebie, dlatego nie od razu Monika podzieliła się ze światem szczęśliwą nowiną. Wolała poczekać i mieć pewność, że niebezpieczeństwo minęło. 

Reklama

Na szczęście tak się stało i dziś mała Kalinka jest zdrowa i pełna energii.

Artystka uwielbia zajmować się swoimi dwiema pociechami, choć zawsze może liczyć na wsparcie męża.

W domu pod Łodzią wszystko jest dostosowane, aby mogła sama wszystko robić, w tym także opiekować się dziećmi.

Piosenkarka marzyła, by zostać mamą od kiedy wyszła za mąż w 2011 roku. Ale miała również wiele obaw. Przekonała ją jej lekarka ginekolog.

„Mówiła, że mi pomoże, że damy sobie radę. Jej zawdzięczam właściwie moje dzieci” – przyznaje artystka.

Jeremi i Kalinka lubią, jak rodzice organizują koncerty w domu, co zdarzało się ostatnio często ze względu na izolację. Córka często zasypia na kolanach mamy, gdy ta śpiewa, a mąż gra im na pianinie.

Trudno o większe szczęście.

Wiedzieliście o dramatycznych przeżyciach piosenkarki?

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:


Rewia

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Monika Kuszyńska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »