Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Mery Spolsky zazdrości Dua Lipie? "Chcę mieć tyłek jak ona"

Mery Spolsky (28l.) wstawiła ostatnio na swojego Instagrama zdjęcie z egzotycznej plaży. Ciekawszy od fotki, wydaje się być opis pod nią. Wychodzi na to, że Mery Spolsky zazdrości innej piosenkarce!


Mery Spolsky zazdrości Dua Lipie ciała i głosu

Mery Spolsky to znana performerka, piosenkarka, kompozytorka i autorka tekstów. Artystka słynie z kontrowersyjnych występów i naprawdę niecodziennych utworów. Ma na swoim koncie wiele udanych utworów, a młodzież chętnie podąża ze kreowanymi przez Mery trendami (np. ubieranie się w czarno-białe paski).

Mery znana jest również z promowania ciałopozytywności oraz miłości do samego siebie. Chętnie publikuje zdjęcia w swoich social mediach pokazujące prawdziwe oblicze ciała człowieka. Nie tylko to możemy ujrzec na jej profilu. Ostatnio, Mery pochwaliła się zdjęciami z rajskiej wyspy. Widać, że Mery wypoczywa na wakacjach. Tylko spójrzcie!

Reklama

Oj tak, tego jej akurat zazdrościmy. Ciepło i słonecznie, eh...

Ostatni, Mery wstawiła zdjęcie ukazujące jej outfit oraz dopasowane do niego zielone szpilki. Nie to jest jednak najciekawsze. Intrygujący okazał się opis zdjęcia. Okazuje się, że Mery Spolsky zazdrości...Dua Lipie! 

Myślicie, że pewnego dnia Mery Spolsky zrobi sobie operację plastyczną, by wyglądać jak Dua Lipa? 

Zobacz również:
Mrozowska koemntuje rozstanie z partnerem! "Przytrafiają się smutniejsze rzeczy"

Monika Mrozowska odniosła się do plotek o rozstaniu! Straszne, co wyznała!

Córka Zosi Ślotały trafiła do szpitala!


pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »