Reklama

Reklama

Reklama

Mateusz Damięcki krytykowany za wygląd! Wystarczyło jedno zdjęcie, by wywołać takie zamieszanie...

Mateusz Damięcki (41 l.) jakiś czas temu przeszedł spektakularną metamorfozę. Wszystko dla roli w filmie "Furioza", w który to wcielił się w rolę lidera grupy przestępczej kiboli, Goldena. Aktor wyciskał siódme poty na siłowni, a efekt przemiany gwiazdora zdumiewał! Okazuje się, że po "kracie" na brzuchu niewiele zostało, co szczególnie wzburzyło internautów...

Mateusz Damięcki jakiś czas temu sporo poświęcił dla swojej wielkiej roli w filmie "Furioza". Produkcja Olenckiego wymagała od niego przejścia wyjątkowej przemiany. Aktor wyciskał siódme poty na siłowni, by zbudować imponującą i muskularną sylwetkę.

Przygotowania do roli trwały pół roku. To właśnie tyle czasu Mateusz musiał poświęcić, na zbudowanie tak imponującej sylwetki, którą prezentował na ekranie. Teraz okazuje się jednak, że po sześciopaku i wielkich bicepsach niewiele pozostało.

Reklama

Na najnowszych zdjęciach widać, że jego sylwetka nieco się zmieniła. Nie da się jednak ukryć, że rezygnacja z katorżniczych treningów kilka razy dziennie z pewnością musiała być dla niego wielką ulgą.

Internauci komentują "metamorfozę" Damięckiego

Metamorfoza Damięckiego nie przeszła jednak niezauważona. Internauci od razu dostrzegli, że jego ciało się zmieniło, co jasno opisali w komentarzach.

A wy co sądzicie? Która "forma" Damięckiego podobała wam się bardziej?

Zobacz też:

"Srebrna" Rita Ora zaliczyła modową wpadkę na paryskim Fashion Week! Biust wylewał się z ozdobnego topu...

Honorata Skarbek kusi w skąpym bikini! Skrawki materiału niewiele zakryły...

Drugi atak rekina w egipskim kurorcie. Ofiarą Rumunka

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Mateusz Damięcki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »