Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Maryla Rodowicz zajada problemy?

Maryla Rodowicz oficjalnie chwali się, że stosuje popularną wśród gwiazd dietę i trenuje na siłowni. W ostatnim czasie jednak coraz trudniej jest jej trzymać dyscyplinę...

Maryla Rodowicz (70), choć na co dzień nie nosi ubrań w rozmiarze S, może pochwalić się całkiem niezłą kondycją. Jak każda kobieta chudnie, tyje i nieustannie jest na diecie.

Reklama

Dieta dietą, ale czasami…

Niedawno piosenkarka przyznała się, że do jakiegoś czasu jest na popularnej diecie, tzw. pudełkowej. Niestety, problemem jest to, że nie zawsze jej przestrzega!

Wiadomo, czasami musi być jakiś wyjątek od reguły. Liczne spotkania z fanami, imprezy branżowe i słodkie wypieki córki, którym naprawdę trudno się oprzeć. 

"Lubię dobrze zjeść, niestety, od półtora roku jestem właśnie na owej pudełkowej diecie. To dieta 1000 kalorii, ale muszę się szczerze przyznać, że czasem oszukuję i pozwalam sobie na coś spoza dziennego zestawu. Niestety, nie przestrzegam jej szczególnie podczas licznych wyjazdów. Niedawno byłam tydzień w Londynie. Tam jadłam tylko i wyłącznie w knajpach. Lubię kuchnię azjatycką i francuską" – opowiada „Życiu na Gorąco” Maryla Rodowicz.

Piosenkarka uważa, że „oszukiwanie” diety, na szczęście, za bardzo jej nie szkodzi, bo żyje dość aktywnie. 

"Często gram w tenisa, mam też taki zwyczaj, że nie jem ani przed, ani po koncercie. Przed wyjściem na scenę lubię być „pusta w środku”, wtedy lepiej mi się śpiewa, a później adrenalina i energia od publiczności jest taka, że też nie myślę o jedzeniu. W ten sposób tracę około kilograma" – zdradza wokalistka kulisy swoich występów.

"Dieta i sport sprawiają, że jestem w całkiem niezłej kondycji. Schudłam niewiele, bo około trzech kilogramów, ale ubyło mi trochę w obwodzie, no i samopoczucie jest naprawdę dobre" – zachwala swój obecny tryb życia Maryla Rodowicz.

Musi unikać wypieków córki

Pani Maryla ma też własny kuchenny sekret. Twierdzi, że powodem ogólnego dobrego stanu jej zdrowia jest domowy rosół!

"Od lat jem bardzo tłusty rosół, z kilku gatunków wołowiny, którą sama kupuję. Natomiast gotuje go dla mnie moja gosposia. Ale żeby nie było, że nie umiem gotować, to powiem, że czuję się dobrą kucharką. Od czasu do czasu gotuję dla syna lub przyjaciół – zapewnia piosenkarka.

Niestety, by utrzymać dobrą formę, nie wystarczy tylko odpowiednia dieta oraz domowy rosół. Trzeba się też wystrzegać słodyczy. Jak to jednak zrobić, kiedy królową słodkości, a przede wszystkim wspaniałych tortów, jest córka pani Maryli, Katarzyna Jasińska, która piecze ciasta do kawiarni, którą razem z kolegami otworzył jej brat w Krakowie.

Dlatego pani Maryla musi teraz szerokim łukiem omijać Kraków, by zachować formę.


Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: rodowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje