Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Marek Włodarczyk nie może otrząsnąć się po stracie Karen. Wiadomo coraz więcej o jej śmierci

Ukochaną poznał w Niemczech na początku lat 90., gdzie rzucił go wir historii. 

Reklama

Gdy pojechał tam w 1981 r., planował, że spędzi za granicą trzy miesiące. 

W Polsce czekał przecież na niego etat w Teatrze Narodowym. 

Wybuch stanu wojennego pokrzyżował jego plany. 

- Wrócić mogłem, ale po co? Żeby chodzić po ulicy? Teatry były zamknięte, w telewizji występowali oficerowie WP. Pamiętam moją ostatnią rozmowę z ojcem, który powiedział: "przeczekaj". Zostałem na 22 lata - opowiadał.



Czytaj dalej na następnej stronie

Dowiedz się więcej na temat: Marek Włodarczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »