"Najszczęśliwszy dzień życia chcieli dzielić z rodziną i przyjaciółmi, z dala od mediów" - mówi tygodnikowi "Świat i ludzie" znajoma aktorka.
Szczegóły ceremonii para trzymała więc w tajemnicy. O ich zaręczynach mówiło się już jesienią zeszłego roku.
"Będzie ślub, ale nic więcej nie powiem"- potwierdziła wtedy publicznie przyszła panna młoda.
Gdy w październiku para pojawiła się w Łodzi na ślubie siostry aktora, Anny Bosak, wielu gości zaprosiła także na swój ślub. Niespodziewanie na wiosnę stanął on pod znakiem zapytania, bo pojawiły się obostrzenia związane z pandemią. Para bardzo się martwiła, że ceremonię trzeba będzie odłożyć na bliżej nieokreślony czas.
Na szczęście obostrzenia zostały zniesione i przygotowania ruszyły pełną parą. Podróż poślubną trzeba było jednak przełożyć.


"Wyjazd w dalekie kraje mógłby skutkować kwarantanną po powrocie. A mają podpisane umowy. Marysia kończy pracę przy filmie o Kalinie Jędrusik, Marcin zaczyna nowy film" - zdradza źródło tygodnika.
Miesiąc miodowy spędzą głównie w Polsce, m.in. odwiedzą w Łodzi rodziców Marcina, którzy bardzo ucieszyli się, że syn chce się ożenić. Z poprzednią partnerką, aktorką Moniką Pikułą (40 l.), byli ze sobą 15 lat, bez ślubu, choć przyszli na świat synowie: Władek (12 l.) i Janek (8 l.). Marcin Bosak marzy o powiększeniu rodziny. Bardzo chciałby mieć córeczkę.


***Zobacz więcej materiałów wideo:








