Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Małgorzata Kożuchowska i Tomasz Karolak: Żal przerodził się w przyjaźń

Małżeństwo Boskich zawsze się wspiera. Jednak początki ich znajomości były dość trudne...

Już w grudniu obsada serialu "Rodzinka.pl" po raz dwunasty spotka się na planie. Tym razem nie tylko rozpoczną zdjęcia do kolejnej serii przygód rodziny Boskich, ale również ruszą z promocją książki "Gotuj z Rodzinką.pl". Na tę chwilę nie mogą się doczekać odtwórcy głównych ról - Małgorzata Kożuchowska (46 l.) i Tomasz Karolak (46 l.).

Reklama

Siedem lat grają małżeństwo i nie ukrywają, że nakręcenie ponad dwustu odcinków zaowocowało piękną przyjaźnią. Często o niej mówią. Ale nie każdy wie, że nie zawsze tak było...

Tomek długo nie mógł zapomnieć Małgosi tego, że kiedy siedem lat temu otrzymała propozycję zagrania Natalii Boskiej w "Rodzince.pl" i dowiedziała się, że to właśnie on będzie jej partnerował, to zażądała wstępnych zdjęć próbnych. - Kiedy już wszystko było ustalone, dostałem telefon, że będą zdjęcia próbne. Nienawidzę takich praktyk, ale musiałem się zgodzić. Gośka martwiła się, czy uciągnę z nią to granie - zdradza aktor.

Potraktował to jako policzek, bo był wtedy przekonany, że jego partnerka serialowa nie będzie miała żadnych obiekcji. Sama aktorka tłumaczy, że wynikało to z faktu, iż chciała wiedzieć, jak będzie wyglądała praca na planie z kimś, kto miał być jej serialowym mężem: - Nie znałam Tomka, nie pracowaliśmy razem, nie rozmawialiśmy, a tu mamy grać małżeństwo z trójką dzieci. Musieliśmy spotkać się wcześniej, by wiedzieć czy "klika" - przyznaje.

Na początku bacznie się obserwowali. - Owszem, jesteśmy inni, ale fantastycznie się dogadujemy - wielokrotnie podkreślała gwiazda. Na początku różniło ich dosłownie wszystko.

Ona - przykładna żona i matka, bardzo poukładana i rozważna. On - lekkoduch. Wiele lat wiódł niezależne, kawalerskie życie, mimo zobowiązań wobec swojej partnerki, Violi Kołakowskiej, i dzieci. Ona zawsze odważnie mówiła o swojej wierze. On uważał się za zdeklarowanego ateistę. Twierdził, że nie ochrzci dzieci, bo chce, aby same w przyszłości podjęły decyzję, jakiego są wyznania.

Częste rozmowy przyjaciół sprawiły, że Tomasz zaczął poważnie myśleć o rodzinie. Ochrzcił dzieci. Podczas uroczystości Małgosia była jednym z gości. Z czasem sam zaczął też odwiedzać święte miejsca i szukać w klasztorze w Tyńcu wyciszenia i odpowiedzi na dręczące go pytania. Zaczął nawet myśleć o ślubie z partnerką. Za radą przyjaciółki oświadczył się ukochanej na scenie Teatru Imka.

- Małgosia cieszyła się jego metamorfozą - zdradza serdeczna znajoma pary. A kiedy, zupełnie nieoczekiwanie, w połowie roku Tomek i Viola rozstali się, to właśnie aktorka była pocieszycielką przyjaciela. Małgosia także mogła liczyć na swojego filmowego męża. Kiedy była w ciąży, w przerwach między zdjęciami chętnie słuchała, jak wyglądają jego doświadczenia rodzicielskie. To jej później bardzo pomogło.

Dzisiaj przyjaźń aktorów jest jeszcze silniejsza. - Cieszę się, że spotkaliśmy się na planie, bo to ważne, by mieć w życiu szczęście do ludzi - wyznaje aktorka. - Przyjmuję takie tłumaczenie - kwituje Tomek ze śmiechem.

Co więcej we dwoje mają już plan, aby zrobić coś razem w teatrze. - Dobrze się nam razem gra i pracuje - zapewnia artystka i dzisiaj nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że wspólnie tworzą niezwykły duet.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:


Dowiedz się więcej na temat: Małgorzata Kożuchowska | Tomasz Karolak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje