Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Małgorzata Kożuchowska i jej mąż mają powody do świętowania i radości. W końcu stało się!

Zapracowała na swój sukces, ale wie, jak dużo zawdzięcza rodzicom. Dlatego chce im zapewnić piękną jesień życia. W końcu nadszedł czas na wielkie zmiany. W domu Małgorzaty Kożuchowskiej (47 l.) zapanowała wielka radość. Wreszcie ojciec aktorki podjął przełomową decyzję, na którą czekała cała rodzina. Aktorka i jej mąż mają co świętować - ich synek będzie miał ukochanych dziadków blisko.

- Nie wiem, jak przeżyję te osiemnaście dni na planie filmu "Plagi Breslau", śpiąc po dwie godziny dziennie - mówi w krótkim internetowym filmiku Małgorzata Kożuchowska.

Reklama

Gra u Patryka Vegi zmęczoną życiem policjantkę, która tropi seryjnego mordercę. I chociaż ta rola kosztowała aktorkę wiele wyrzeczeń, wie, że może spokojnie poświęcić się pracy na planie filmu we Wrocławiu. Jej synek ma w Warszawie najlepszą opiekę pod słońcem. Tylko o rodziców gwiazda martwi się coraz bardziej...

Jadwiga i Leszek Kożuchowscy nie są już najmłodsi, a ich córka robi wszystko, żeby jesień życia była dla nich spokojna i szczęśliwa. Mama aktorki, emerytowana nauczycielka, była dla niej nieocenionym wsparciem w pierwszych miesiącach po narodzinach Jasia (4 l.). Niemal z dnia na dzień przeniosła się do Warszawy, by być bliżej wnuka. 

Ale zapracowana gwiazda nie chciała jej przeciążać i wraz z mężem Bartłomiejem Wróblewskim (38 l.) od początku zatrudniła pomoc do dziecka. - Bez niani mój powrót do pracy byłby niemożliwy - mówiła Małgorzata w wywiadach.

Mimo to mama wciąż była blisko, a jej mąż, ojciec Małgosi,coraz bardziej za nią tęsknił w Toruniu. Dlatego w końcu zapadła decyzja, że i on przeprowadzi się do stolicy. Pan Leszek zrezygnował z pracy na uczelni i w radiu, i opuścił swoje mieszkanko w bloku. Aktorka osobiście dopilnowała przeprowadzki do stolicy i zapewniła rodzicom wygodne lokum.

Już 20 lat temu, po sukcesie filmu "Kiler", kupiła mieszkanie w kameralnej warszawskiej dzielnicy. Tu stworzyła im nowy dom. I chociaż mieszka z rodziną za miastem i nie są z rodzicami sąsiadami, sama myśl, że ma ich w pobliżu, daje jej ogromny komfort psychiczny.

- Nieprawdą jest to, że rodzice wychowują synka Małgosi - Jana Franciszka - zdradza "Na Żywo" znajomy rodziny.

Owszem, oni uwielbiają wnuka i widują się z nim często, jednak aktorka nie miałaby serca obarczać starszych ludzi tak wyczerpującym zadaniem. Jaś poza tym z chęcią chodzi już do przedszkola! Siostry aktorki - mieszkająca w Paryżu Majka i Hania, która na co dzień jest w Poznaniu - wdzięczne są Małgosi za to, że tak odpowiedzialnie zajęła się rodzicami. 

Jeśli tylko jest okazja, trzy córki państwa Kożuchowskich organizują wspólne wyjazdy i spotkania po to, by seniorzy rodu mogli nacieszyć się wszystkimi dziećmi i wnukami. Razem jeżdżą w Tatry, do Włoch, bywają u Małgosi. 

- W moim rodzinnym domu pieniądze nigdy nie były najważniejsze. Kieszonkowe? Dopiero na studiach. W szkole podstawowej zbierałam butelki i makulaturę, żeby coś odłożyć na książeczkę SKO. Jak chciałam jakiś ciuch, mama sama mi szyła. Takie były czasy. Teraz sprawia mi ogromną frajdę, jeśli mogę podzielić się tym, na co sama zapracowałam. Mam wtedy poczucie, że mój wysiłek ma sens - deklarowała kilka lat temu Małgosia.

I nic się w tej kwestii nie zmieniło. Obdarowywanie rodziców sprawia jej przyjemność, z kolei obecność dziadków w życiu małego Jasia jest bezcenna.

- Pan Leszek uczy go nazw kwiatów i ptaków, czyta mu książeczki. A w wolnych chwilach zajmuje się ogródkiem przy domu Małgosi - zdradza źródło tygodnika. - Obiad z rodziną zawsze smakuje najlepiej - mawia gwiazda.

Tyle że na pielęgnowanie rodzinnych rytuałów ciągle nie ma czasu. Kocha swoją pracę, ale chciałaby częściej bywać w domu. Tymczasem w zimie leciała do Bangkoku, żeby nakręcić reklamę perfum, później została twarzą hiszpańskiej marki biżuterii, a w końcu Paweł Królikowski obsadził ją na stanowisku wiceprezesa Związku Artystów Scen Polskich.

Teraz Małgosia jest na planie nowego filmu Patryka Vegi, a ten już widzi ją w kolejnej produkcji. - W przyszłym roku chcę nakręcić z nią kobiecy odpowiednik "Wilka z Wall Street" - zdradził reżyser. Czy zabiegana już dziś Kożuchowska przyjmie kolejne wyzwanie?

*** 
Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Kożuchowska Małgorzata

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje