Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Maja Ostaszewska: Wielki smutek aktorki. Nie sądziła, że to ich ostatnie spotkanie

Szok, niedowierzanie i ogromny smutek spowodowany świadomością, jak ulotne jest życie. Takie emocje towarzyszyły Mai Ostaszewskiej (45 l.), gdy dowiedziała się o śmierci Ewy Dyakowskiej-Berbeki (†61 l.), wdowy po himalaiście Macieju Berbece (†60 l.).

Aktorka poznała Ewę, przygotowując się do nowego filmu o tragicznej w skutkach wyprawie Polaków na Broad Peak w 2013 r. Lubiąca trudne aktorskie zadania Ostaszewska była ogromnie podekscytowana, gdy dowiedziała się, jak skomplikowaną postać przyjdzie jej stworzyć.

Reklama

Dyakowska-Berbeka to w Zakopanem prawdziwa legenda - ceniona malarka, plastyk i scenograf, a także jedna z założycielek Teatru Witkacego. W życiu prywatnym była żoną jednego z najbardziej znanych polskich himalaistów, matką czterech synów.

Gdy jej mąż zaginął w górach, doświadczyła skrajnych emocji... - To nieprawda, że czas leczy rany. Z każdym tygodniem jest gorzej. Czuję w sercu tak potężną pustkę, że gdyby nie dzieci, zwłaszcza Jaś, najmłodszy, to chciałabym zasnąć i nigdy się już nie obudzić - wyznała w jednym z wywiadów.

Ostaszewska chciała poznać Ewę osobiście, by wczuć się w emocje kobiety, która musiała pogodzić się z tym, że jej ukochany na zawsze został w górach, że jego grób jest tylko symboliczny, bo ciała nigdy nie znaleziono.

- Panie spotkały się tylko raz, ale od początku nawiązała się między nimi nić porozumienia - zdradza "Na Żywo" znajoma aktorki. - Ewa ujęła Maję swoją wrażliwością i ciepłem. Umówiły się na kolejną długą rozmowę, która pomoże aktorce zbudować wiarygodną filmową postać - twierdzi rozmówca tygodnika.

Niestety, śmierć Ewy, od lat zmagającej się z poważną chorobą, pokrzyżowała te plany. - Maja boleśnie przeżyła odejście osoby, którą dopiero co poznała. Bardzo żałuje, że nie miały więcej czasu, bo jest pewna, że mogłyby się zaprzyjaźnić - wyjawia osoba z otoczenia Ostaszewskiej.

Zdjęcia do filmu o Broad Peak rozpoczną się już latem. Wszyscy aktorzy biorący w nich udział mają świadomość, jak wyjątkowe czeka ich zadanie. W rolę Macieja Berbeki wcieli się Ireneusz Czop. Maja, grająca jego żonę, czyta wspomnienia Ewy zawarte w jej książce "Jak wysoko sięga miłość. Życie po Broad Peak".

- Coś we mnie umarło. Spokojnie mogłabym dzisiaj zamknąć oczy i odejść. Nie boję się śmierci. Wręcz przeciwnie, nawet na nią czekam, bo wiem, że w tym drugim życiu znowu będę z Maćkiem - napisała Ewa.

Historia tak wielkiej miłości zasługuje, by przenieść ją na ekran.

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje