Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Magda Gessler nie daruje "Dolinie Charlotty". Zapowiada apelację!

W mediach pojawiły się informacje, że restauratorka nie chciała zapłacić rachunku, który opiewał na 3,5 tys. zł. Powodem miało być jej niezadowolenie z pobytu. Obsługa postanowiła więc nie wydawać bagażu Gessler, dopóki rachunek nie zostanie uiszczony.

Reklama

"To nieprawda, że nie chciałam zapłacić za pobyt" - broni się gwiazda.

"Gdy czekałam na menedżera, żeby przedyskutować z nim wysokość rachunku, zatrzymano moje bagaże. Nikt rozmawiać ze mną nie chciał, za to następnego dnia właściciel zwołał konferencję prasową, a potem podał mnie do sądu. Mogę jedynie podejrzewać, że chodziło o rozgłos. Jeśli tak, to ten cel został osiągnięty" - mówi Gessler na łamach magazynu.

Sąd Rejonowy w Słupsku badał sprawę ponad dwa lata. Kilka dni temu skazano gwiazdę na 7,5 tys. grzywny za zniesławienie właściciela hotelu w mediach oraz 5 tys. nawiązki na Polski Czerwony Krzyż. 

Restauratorka nie zamierza jednak odpuścić i już złożyła w słupskim sądzie akt oskarżenia przeciwko menedżerowi Doliny Charlotty i pracownicy recepcji, gdyż - jej zdaniem - "działając wspólnie i w porozumieniu, w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności, zastosowali przemoc wobec jej menedżerka polegającą na zagrodzeniu mu drogi do wyjścia z hotelu przez dwóch ochroniarzy i skrępowaniu go, a następnie pozbawieniu go dostępu do mienia będącego własnością Magdy Gessler znajdującego się na wózku hotelowym w postaci bagaży".

Dowiedz się więcej na temat: Magda Gessler

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje