Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Madonna w Afryce bez męża

Guy Ritchie został w Londynie. Kilka godzin po przylocie piosenkarki do Malawi mężczyzna był widziany na spotkaniu biznesowym.

Czyżby interesy były ważniejsze od rodziny? A może nie podoba mu się pomysł adoptowania kolejnego dziecka? Madonna miała nadzieję, że mąż dołączy do jej wyprawy, na razie jednak nic na to nie wskazuje. Przyjaciele pary mówią, że małżonkowie mieli "straszne rozmowy telefoniczne" w trakcie podróży piosenkarki, która próbowała namówić Guya na przyjazd.

Reklama

Mężczyznę bardzo dotknęła krytyka ze strony mediów związana z podejrzanie szybką adopcją malawijskiego chłopca i nie podobał mu się pomysł ponownej podróży oraz przymiarki do przygarnięcia kolejnej sieroty.

Konflikt pary trwa już jakiś czas. Podczas wakacyjnego pobytu w Wiltshire spędzali wolny czas osobno - Guy zajmował się pielęgnacją swojej broni, a Madonna uprawiała jogging.

Piosenkarce pobyt w Malawi upłynie więc w towarzystwie jedynie dzieci, małego Davida i Lourdes.

Chodzą słuchy, że dojdzie jednak do spotkania Bandy z ojcem. Było zaplanowane już na wczoraj, niestety tuż po przylocie zostało odwołane. Teraz Yohane Banda czeka na wyznaczenie kolejnego terminu.

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: adopcje | Madonna | związek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »