Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Łukasz Karpiński z "Hotelu Paradise" został pobity. Szokujące kulisy zdarzenia

Łukasz Karpiński (24 l.) podczas rozmowy z nami przyznał, że został pobity. Sprawą zajmuje się już policja...

Dał się wszystkim poznać jako szalony i honorowy chłopak. Gdy działa się komuś krzywda, zawsze jako pierwszy ruszał z pomocą. Na co dzień jest trenerem personalnym, pracuje też w nieruchomościach.

Reklama

Podczas wrześniowej imprezy, na której byli niemal wszyscy uczestnicy randkowego show "Hotel Paradise", doszło do ostrej wymiany zdań z jednym z kolegów. Karpiński, zgodnie ze swoimi zasadami, chciał wyjaśnić sprawę. Niestety, dostał szklaną butelką w głowę. 

"Mój serdeczny kolega uderzył mnie butelką w głowę, kiedy chciałem go rozdzielić z innym moim człowiekiem. Zachował się jak frajer. On czuł chyba do mnie zawiść albo zazdrość. Po uderzeniu upadłem na rękę, a łokieć wyszedł mi ze stawu. Ręka praktycznie wisiała. (...) Była to dla mnie przykra sytuacja, tym bardziej że robiąc duży projekt z TVN-em, przyszła taka niespodzianka. Uziemiła mnie na długi czas. Straciłem trochę forsy, zdrowia i nerwów. Bardzo nieprzyjemna sytuacja" - mówi nam Łukasz. 

Na miejsce zdarzenia od razu została wezwana karetka, która zabrała uczestnika do szpitala. Podano mu silne leki przeciwbólowe, nastawiono rękę i wsadzono w gips.

Karpiński twierdzi, że gdy był w szpitalu, jego oprawca udał się na pobliski komisariat i... zgłosił pobicie.

Czytaj dalej na kolejnej stronie...

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Łukasz Karpiński | Hotel Paradise

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »