Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Lubił bawić się lalkami

"Wielkim świętem były dla mnie wizyty u ciotecznych sióstr, bo miały szafkę pełną lalek! Wpadałem w szał, przebierałem je, wymyślałem kreacje" - wspomina projektant Maciej Zień. Czy każdy gej w dzieciństwie bawił się lalkami?

Maciej Zień to niewątpliwie zwierzę kosmopolityczne. Jest wyzwolony, obrzezany z tabu. Jak przystało na prawdziwego kosmopolitę pozbawiony także wstydu.

Reklama

Na łamach "Gali" bez skrępowania dzieli się tym, jak wyglądało jego dzieciństwo: "Wielkim świętem były dla mnie wizyty u ciotecznych sióstr, bo miały szafkę pełną lalek!Wpadałem w szał, przebierałem je, wymyślałem kreacje" - mówi w wywiadzie dla dwutygodnika.

"Z tego powodu lubiłem wyjeżdżać na wakacje do babci. Nie rozumiałem jeszcze wtedy, dlaczego, ale czułem, że powinienem ukrywać się ze swoją pasją. Największą frajdą było dla mnie zaszycie się na strychu i prucie starych ubrań babci, aby potem uszyć nowe rzeczy. Im byłem starszy, tym bardziej rozumiałem, że to, co robię, jest dziwne" - dodaje.

Projektant jest szczęśliwy, że w zaściankowej, homofobicznej Polsce zauważalny jest postęp obyczajowy. Pochwala wyzwolonych rodziców, którzy swoim homoseksualnym synom dają zielone światło na rozwijanie zainteresowań: "Na szczęście zmieniła się obyczajowość. Dziś rodzice chłopców wygrywających modowe konkursy są zachwyceni tym, że ich synowie zajmują się projektowaniem mody".

Czy oby na pewno nie przesadza?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje