Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Kukulski odpowiada Natalii

Natalia Kukulska jest zaskoczona postawą przyrodniego brata, który negatywnie wypowiada się na jej temat w mediach. Co więcej, oburzeni są także przyjaciele rodziny - sąsiedzi, bliskie osoby, współpracownicy, ojciec chrzestny Piotra...

Reklama

Piotr Kukulski przygotowuje się do wydania swojej solowej płyty i udziału w kolejnej edycji "Tańca z gwiazdami". Ze swoją siostrą rozmawia za pośrednictwem tabloidów i portalu społecznościowego. Twierdzi, że został przez nią... skrzywdzony.

"Jeśli ktoś kiedyś był zraniony przez osobę z rodziny, ten na pewno zrozumie, jak ciężko jest być obojętnym na padające pytania, człowiek jest rozżalony" - pisze na Facebooku.

"Wystarczy to, że nie potrafię utrzymywać kontaktu z Natalią po tym, jak mnie potraktowała po bolesnym wydarzeniu w naszym życiu. Miałem nadzieję, że ta tragedia nas zbliży, bo nigdy tak naprawdę nie byliśmy blisko, stało się wręcz odwrotnie i to rozdzieliło nasze drogi już na zawsze".

Piotra boli także fakt, iż nie może uczestniczyć w przygotowaniach do opolskiego koncertu poświęconego Annie Jantar i jego ojcu - organizatorzy z propozycją współpracy, dotyczącej merytorycznej strony koncertu, zwrócili się wyłącznie do Natalii, mając na uwadze jej muzyczny dorobek oraz autorytet.

Nie przewidzieli udziału w projekcie Piotra, gdyż nie prowadził on dotychczas żadnej działalności artystycznej, nie wykazywał żadnego zainteresowania propagowaniem twórczości swojego ojca. Piosenkarka nie była w stanie poinformować brata o planach dotyczących koncertu w Opolu, gdyż unika on kontaktu z nią.

"Nie odpowiedziałem na jedną prośbę o spotkanie Natalii, która to miała miejsce 29 grudnia już po pierwszych informacjach w mediach o tym, że nie mamy ze sobą kontaktu. Nie byłem w stanie" - tłumaczy Kukulski.

"Jestem synem Jarosława Kukulskiego i jeśli ma być koncert poświęcony jego Pamięci, to na pewno Tata chciałby żebym na nim był i miał choć mały wkład w jego przebieg, ale na to teraz za późno...".

Na koniec 23-latek komentuje fakt wydania albumu poświęconego pamięci kompozytora, przygotowanego bez jakiegokolwiek wkładu merytorycznego z jego strony (wg Natalii, zainteresowanie Piotrka ograniczało się wyłącznie do kontaktu z wytwórnią płytową w sprawach formalnych i ustalenia wysokości tantiem).

"Wyglądało to tak, o płycie dowiedziałem się od mojej mamy [Moniki Borys - przyp. red.], gdyż firma fonograficzna poprosiła ją o zgodę na użycie utworów przez nią wykonywanych, oczywiście ją wyraziła i natychmiast mnie o tym poinformowała, trochę mnie ta sytuacja zdenerwowała, gdyż o projekcie powinienem być poinformowany na początku, a nie na końcu" - uważa.

"Zadzwoniłem od razu do Universalu i poinformowałem ich o posiadanych przeze mnie prawach niezbędnych do wydania płyty, byli zaskoczeni... Czy to nie dziwna sprawa?
Uff, zostały teraz jeszcze tylko tantiemy, chciałem tylko powiedzieć, że ich wysokości się nie ustala, nie są one jednorazowym wynagrodzeniem, ani czymś co można ustalić.
Po prostu wszystkie tantiemy oraz prawa, które posiadał nasz Tata, są podzielone na pól i zależą one między innymi od ilości sprzedanych płyt (procentowe wynagrodzenie ustala wytwórnia po podzieleniu wszystkiego i odliczeniu wszelkich poniesionych kosztów. Nie negocjowałem tego, poinformowałem tylko o moim udziale w prawach, po czym podpisałem umowę, żeby płyta mogła się ukazać) oraz od odtworzeń we wszystkich źródłach medialnych, koncertach oraz instytucjach typu kluby, restauracje, markety itd".

Jak myślicie, Piotr zrobi karierę?
Zobacz wideo:





pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje