Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Krzysztof Zalewski nie żyje. Ojciec reprezentanta Polski od lat zmagał się z nowotworem

Nie żyje tata reprezentanta Polski, Nicoli Zalewskiego. O śmierci Krzysztofa Zalewskiego poinformował były prezes PZPN, Zbigniew Boniek. Wieść ta zszokowała kibiców. Część z nich domaga się, by uhonorować pamięć ojca piłkarza przed najbliższym meczem biało-czerwonych.

Nicola Zalewski zadebiutował w seniorskiej drużynie w spotkaniu San Marino-Polska w ramach eliminacji do mistrzostw świata 2022. Zaliczył nawet asystę przy trafieniu Adama Buksy.

A to wszystko oglądał z trybun ojciec młodego piłkarza. Krzysztof Zalewski nie krył wzruszenia i łez.

Do sieci trafiło zdjęcie zapłakanego Krzysztofa Zalewskiego podczas meczu Polski z San Marino. Mocno przeżył fakt debiutu syna. Fotografia zachwyciła internautów.

"Piękne ujęcie, duma rodzica to najpiękniejsze uczucie", "To jest coś pięknego gdy Tata cieszy się z marzeń syna", "Więcej takich obrazków potrzeba w tym coraz bardziej zepsutym sporcie" - pisali w komentarzach.

Reklama

Krzysztof Zalewski nie żyje

3 tygodnie później media obiegła smutna i wstrząsająca wieść o śmierci taty Zalewskiego. Przykrą informację przekazał były prezes PZPN, Zbigniew Boniek.

Wiadomość ta zszokowała kibiców. Ci od wczoraj składają rodzinie kondolencje i przekazują wyrazy współczucia. "Doczekał debiutu syna i odszedł", "Chwyta za serce cała historia i zważywszy na jej przebieg byłoby miło rozpocząć mecz z San Marino minutą ciszy", "Smutna wiadomość. Mimo wszystko resztę meczów syna będzie oglądał z najlepszej trybuny", "Pan Krzysztof na własne oczy, z dumą oglądał debiut swojego syna z orzełkiem na piersi, teraz będzie wspierać Nicole z góry" - piszą.

Tata Nicoli Zalewskiego: przyczyna śmierci

Krzysztof Zalewski od dawna poważnie chorował. Zmagał się z nowotworem.

Niestety, nie udało mu się pokonać choroby. Pozostawił w żałobie najbliższych.

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »