Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Krzysztof Krawczyk wciąż przeżywa tragedię. Wspomnienia wróciły

Krzysztof junior był owocem miłości Krzysztofa Krawczyka i Haliny Żytkowiak. Rodzice, zajęci karierą, tuż po urodzeniu oddali go pod opiekę babci - mamy artysty. Potem los rzucił ich do USA. 

Reklama

Kilkuletni Krzyś poszedł do szkoły, Halina Żytkowiak szukała pracy, a Krawczyk śpiewał w knajpach i próbował robić międzynarodową karierę. Rodzina się rozpadła. Krawczyk wrócił do Polski z Ewą Trelko (kelnerką poznaną w barze w Chicago), syn z matką najpierw został w USA, ale potem zamieszkał w Polsce z ojcem i Ewą. 

W 1988 roku mieli wypadek samochodowy. Krzysztof Krawczyk omal nie stracił życia, a Krzysztof junior do dziś zmaga się z padaczką. Jest na rencie. Mieszka ze stryjem w małym mieszkaniu po babci na tyłach ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. 

"Jest dorosły, ale brakuje mu ojca. Widziałem łzy radości w jego oczach, kiedy sławny Krzysztof przyszedł na jego występ i zobaczył jak śpiewa ze Studiem Integracji. Wiem, ze wspólnie nagrali płytę, która czeka na wydanie" - mówi w rozmowie z "Życiem na gorąco" Krzysztof Cwynar, opiekun artystyczny Studia Integracji.  

Kto wie, może udałoby się powtórzyć pomysł sesji zdjęciowej na płytę w Ogrodzie Saskim? Pokazać ojca i dorosłego syna, którzy, mimo niesprzyjających życiowych okoliczności, bardzo się przecież kochają...  

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Krawczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »