Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Krystyna Mazurówna musiała się z tym pogodzić! Smutne

Krystyna Mazurówna (82 l.) lubi chwalić się, że w ciągu ostatnich 60 lat tańczyła w ramionach najprzystojniejszych mężczyzn na świecie, a kilku z nich również... uwiodła. Najsłynniejsza polska tancerka awangardowa wszech czasów bardzo żałuje, że dopiero jako emerytka poznała Ryszarda Rembiszewskiego (73 .) , którym jest od lat zafascynowana.

Krystyna Mazurówna bez skrępowania opowiada w wywiadach o swoich licznych romansach, ale też nie kryje, że "zaliczyła" kilka miłosnych porażek. Wśród mężczyzn, którzy okazali się odporni na jej zaloty, na pierwszym miejscu od lat wymienia... Ryszarda Rembiszewskiego.

"Jest to absolutny dżentelmen. Zawsze nienagannie ubrany i uczesany, pachnący, z uśmiechem" - rozpływała się na jego temat na łamach autobiograficznej książki "Ach, ci faceci!". 

Krystyna Mazurówna dopiero jednak niedawno wyznała, że już podczas pierwszego spotkania zaproponowała Ryszardowi Rembiszewskiemu małżeństwo. I to w obecności kilkudziesięciu osób uczestniczących w promocji jednej z jej książek. 

Reklama

"Pod koniec spotkania o głos poprosił jakiś siwy elegant ubrany w czerwony sweterek. Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, zapytałam go, czy ma żonę" - wspomina tancerka i dodaje, że przystojny nieznajomy po prostu wpadł w jej oko. 

"Po krótkim wahaniu odparł, że w tej chwili nie ma żony" - opowiada Krystyna Mazurówna i dodaje, że zaproponowała... siebie, gdyby szukał towarzyszki życia.   

 Jeszcze tego samego dnia Ryszard Rembiszewski zdobył od ich wspólnej znajomej numer jej telefonu. Zadzwonił i przedstawił się jako "Pan Lotto, ten w czerwonym sweterku". Od razu go skojarzyła. Zaproponował, by spotkali się na kawę... 

"I tak się zaczęła moja znajomość, a wręcz przyjaźń z Ryszardem" - mówi emerytowana tancerka. 

Jeszcze niedawno Krystyna Mazurówna za każdym razem, gdy leciała do Polski z Paryża, gdzie mieszka już ponad pół wieku, wiedziała, że na lotnisku czekać będzie na nią "Pan Lotto".

"Upiera się, żeby przyjeżdżać po mnie. Oczywiście z kwiatami. I w dodatku nosi moją walizkę. Uwielbiam go. Śmiejemy się razem, plotkujemy, komentujemy" - wyznała była jurorka niezapomnianego polsatowskiego show "Got to Dance. Tylko taniec" na łamach książki, którą napisała, zanim - w maju 2019 roku - Ryszard Rembiszewski poślubił swoją menadżerkę Elżbietę Martinez. 

"Zazdroszczę jej, bo Ryszard zawsze wydawał mi się idealnym kandydatem na męża" - powiedziała później jednemu z portali plotkarskich, poproszona o komentarz na temat ślubu "Pana Lotto". 

Podobno tancerka nie może sobie wybaczyć, że - kiedy jeszcze Ryszard Rembiszewski był "do wzięcia" - nie zrobiła wszystkiego, by zostać jego żoną.


***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »