Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Kornelia Wróblewska i Jarosław Kaczyński już po ślubie! Petru wywołał zamieszanie

Kornelia Wróblewska (34 l.) i Jarosław Kaczyński są już po ślubie! Na uroczystości gościli m.in. koledzy posłanki z Nowoczesnej z Ryszardem Petru na czele. Wesele było udane, choć nie obyło się bez przygód.

1 lipca był dla Kornelii Wróblewskiej, posłanki Nowoczesnej, niezapomnianym dniem. Ona i jej ukochany, znany warszawski prawnik Jarosław Kaczyński, pobrali się! 

Reklama

Na uroczystości, która odbyła się w Międzyrzecu Podlaskim, gościło 170 osób, a wśród nich obecny był Ryszard Petru.

"W sumie było 15 posłów naszej partii z rodzinami. Prawdziwą furorę robił Ryszard Petru. U nas na wschodzie są klimaty raczej propisowskie, prawicowe, zresztą część mojej rodziny też popiera tę partię, więc miałam pewne obawy, jak nasz lider zostanie odebrany. No i koniec końców byłam bardzo pozytywnie zaskoczona ich reakcją. Wszyscy Ryszarda od razu obskoczyli i robili sobie z nim zdjęcia. Zrobił on na wszystkich bardzo pozytywne wrażenie i niewykluczone, że przy okazji zyskaliśmy jeszcze kilku wyborców" - opowiada posłanka w rozmowie z "Faktem".

Okazuje się, że było to wesele z przygodami, niekoniecznie miłymi. Doszło do pewnego nieprzyjemnego zdarzenia.

"Ślub był cywilny i postanowiliśmy zorganizować go w plenerze. W koło lasy oraz łąki i niestety... kilku posłów dostało silnej alergii. Musieli brać leki, mocno łzawiły im oczy i to nie ze wzruszenia. Przez to niektórzy z nich nie wytrwali nawet do końca wesela" - wspomina Kornelia.

Co więcej, panna młoda nie mogła bawić się na swoim weselu bez oporów. Jak zdradza, zatańczyła tylko raz, a resztę zabawy przesiedziała na krześle. Wszystko przez to, że jest w piątym miesiącu ciąży i "jest ona niestety zagrożona". Z tego względu także podróż poślubna została przełożona.

Córeczka Kornelii i Jarosława przyjdzie na świat na początku listopada. Otrzyma imię Antosia. Z powiększenia rodziny cieszy się zwłaszcza syn Wróblewskiej, Staś. Jak zdradza posłanka, chłopczyk od dawna usilnie namawiał ją na to, by sprawiła mu rodzeństwo.

To nie był pierwszy ślub Wróblewskiej. Jednak zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku, nie zdecydowała się ona na zmianę nazwiska i pozostała przy swoim panieńskim.

W zabawny sposób skomentowała to na swoim profilu na Facebooku. "Jednak co nazwisko, to nazwisko. A ja niemądra przy panieńskim pozostałam" - napisała, oczywiście nawiązując tym samym to faktu, że jej mąż nazywa się identycznie, jak lider Prawa i Sprawiedliwości oraz jeden z najbardziej rozpoznawalnych polityków w Polsce.

Ona i ukochany poznali się dwa lata temu. Wróblewska potrzebowała pomocy przy kampanii wyborczej, a usługi Jarosława polecił jej znajomy. Chętnie z nich skorzystała, a później przekonała się, że między nią a Kaczyńskim zrodziło się uczucie, które doprowadziło ich do tego miejsca, w którym są teraz!

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kornelia Wróblewska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »