Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Kora wyjeżdża z Polski!

Przez lata żyła nagraniami i koncertami. Cierpiały na tym jej relacje z bliskimi. Czy teraz postanowiła wszystko naprawić?

W życiu dawnej gwiazdy Maanamu, a obecnie jurorki w show "Must be the music", przez długie lata wszystko podporządkowane było muzyce.

Jednak odkąd pod koniec 2013 r. zdiagnozowano u niej nowotwór, całkowicie zmieniła swe priorytety. Kora (64 l.) skupiła się na leczeniu, odpoczynku i sprawach osobistych. Zacieśniła więzi z synami i poślubiła swego wieloletniego partnera Kamila Sipowicza.

Teraz wybiera się w długą podróż!

- Gdy tylko zakończą się castingi do nowej edycji "Must be the music", Kora i ja wyjedziemy z Polski na ponad trzy tygodnie - mówi "Twojemu Imperium" Katarzyna Litwin, menedżerka artystki.

Reklama

- Będziemy odwiedzać przyjaciół. Kora chce również zawitać do Brazylii, gdzie będzie mogła nacieszyć się słońcem, które uwielbia.

Katarzyna Litwin zdradza także, że powrót gwiazdy do kraju jest planowany na koniec lata. - Wrócimy na przełomie sierpnia i września - tak, by zdążyć na początek dziesiątej edycji programu - dodaje.

Kamil Sipowicz nie weźmie udziału w tej wyprawie, gdyż będzie zajmował się zwierzętami żony: ukochanym przez Korę maltańczykiem Ramonką oraz kotami. A co z powrotem wokalistki na scenę, który ze względu na jej chorobę i osłabienie już wiele razy był przekładany?

- Kora czuje się bardzo dobrze. Zapowiadana trasa koncertowa ruszy późną jesienią tego roku - kończy Katarzyna Litwin, ale szczegółów nie chce zdradzać.

Twoje Imperium
Dowiedz się więcej na temat: Kora

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »