Przedstawiciele "Liu Jo" twierdzą, że 25-latka nie wykonała jednej z dwóch zaplanowanych dla marki sesji zdjęciowych. Pozew wylądował w poniedziałek w amerykańskim sądzie. Prawnik Jenner twierdzi jednak, że oskarżenia są kompletnie bezpodstawne.
Ten pozew jest bezpodstawny. Zarząd, w imieniu pani Kendall Jenner, nieustannie proponował „Liu Jo” alternatywne daty i lokalizacje, aby wypełnić umowę, która została opóźniona z powodu pandemii koronawirusa. Jenner chętnie oferowała pełne usługi w ramach wypełnienia swoich zobowiązań.
- brzmiał oficjalny komunikat ze strony modelki.
Kendall miała otrzymać łącznie 1,5 miliona dolarów, czyli prawie 7 milionów złotych (!), zawierających 20% opłaty za usługę, jaką był udział w dwóch kampaniach reklamowych. W pozwie włoska marka twierdzi, że modelka otrzymała większą część tej kwoty, co w połączeniu z kosztami podróży i innymi kosztami spowodowało, że firma wydała na jej zatrudnienie aż 1,35 miliona dolarów.
Kendall Jenner pozwana do sądu za niewypełnienie umowy
Pierwszą sesję 25-latka wykonała w lipcu 2019 roku, druga miała odbyć się we Włoszech, gdzie modelka nie była w stanie dotrzeć z powodu wybuchu pandemii.
Marka zaproponowała przełożenie sesji zdjęciowej i wykorzystanie zdjęć w późniejszej kampanii, jednak nie była w stanie ustalić z modelką szczegółów organizacyjnych.
Jenner nie dostarczyła "Liu Jo" ostatecznych odpowiedzi na te propozycje, nie zaproponowała żadnych rozsądnych alternatyw i ostatecznie odrzuciła proponowany w dobrej wierze kompromis.
- informuje pozew domu mody.Cały spór może mocno zaszkodzić karierze Kendall, która już jest krytykowana za gwiazdorzenie i nieprofesjonalne podejście do swoich zleceń.












