Ewa Kasprzyk zagrała w hitowej komedii. Po latach "Kogel-mogel" wrócił
Ewa Kasprzyk to jedna z najpopularniejszych polskich aktorek. Absolwentka krakowskiej szkoły teatralnej wiele razy występowała na scenie, a dziś samo jej ekranowe portfolio liczy około 80 pozycji.
Jedną z najważniejszych ról w jej karierze była postać Barbary Wolańskiej z "Kogla-mogla" Romana Załuskiego. Owe dwa filmy z końca lat 80. cieszą się dziś kultowym statusem, a niektóre dialogi wypowiadane przez bohaterów produkcji na dobre zadomowiły się w codziennym języku rodaków.
Po ponad trzech dekadach od premiery nowa ekipa filmowców zdecydowała się ponownie sięgnąć po historię Kasi Zawady oraz Barbary i Mariana Wolańskich. Współczesna kontynuacja ich losów, rozbudowana oczywiście o kolejne postacie i wątki, cieszyła się dużą popularnością w kinach.
Kasprzyk, była jurorka "Tańca z gwiazdami", powróciła na plan tej i następnej, czwartej części sagi, ale do piątej nie zamierzała już przyłożyć ręki. Teraz wyszło na jaw, co o tym wszystkim sądzi.
Kasprzyk była związana z tym hitem przez lata. Odeszła, bo się zawiodła. "Nie zachowało się nic"
Zapytana o to, czy gdyby platforma streamingowa zdecydowała się zrobić nową wersję "Kogla-mogla" z 1988 roku, to odniosłaby sukces, Kasprzyk nie miała wątpliwości. Przy okazji zdradziła, że to, w jakim kierunku podążyła seria, nie do końca jej odpowiada.
"Byłoby powodzenie pod warunkiem, że wątek Wolańskiej byłby wysunięty na przód, ponieważ muszę powiedzieć, że te trzy części, które powstały, troszeczkę mnie zawiodły. Weszli zupełnie nowi bohaterowie na scenę i nie zachowało się nic z tamtej (...) [opowieści]... Coś tam się tylko mówi o tych dawnych bohaterach, ale nie napisało się ich nowej historii" - stwierdziła gorzko w rozmowie z Jastrząb Post.
Według 69-latki większy potencjał na przyciągnięcie widzów miałby obecnie jeszcze inny tytuł.
"Pomyślałam sobie kiedyś, że gdyby zrobić nawet nie tyle 'Kogel-mogel', bo (...) też nie można cały czas tą drogą iść, ale na przykład 'Komedia małżeńska' była świetnym filmem (...)" - przypomniała o jeszcze innej produkcji Załuskiego.
Na razie nic jednak nie wskazuje na to, by rzeczywiście były takie plany.

Kasprzyk gorzko o "Koglu-moglu". Dane z kin przeczą jej opinii
Pomimo że Kasprzyk czy krytycy filmowi raczej nisko oceniali wznowioną serię "Kogla-mogla", produkcje te odnotowały wysoką oglądalność.
Trzecią część w ciągu miesiąca obejrzało w kinach ponad 2 mln widzów, a czwartą w ciągu dwóch tygodni od premiery - 500 tys. Kiedy w marcu 2022 trafiła na Netfliksa, od razu stała się numerem 1 w rankingu oglądalności platformy.
Piąta z 2024 roku poradziła sobie najgorzej, ale 600 tys. sprzedanych biletów na polski film to i tak naprawdę niezły wynik. Na ten moment nie zanosi się jednak, aby seria miała być kontynuowana.
Zobacz też:








