Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kasia Kowalska: fani stoją za nią murem!

Kasia Kowalska (43 l.) najtrudniejszy czas ma już za sobą. Do pełni szczęścia brakuje jej jednak płyty, której wydanie wciąż stoi pod znakiem zapytania. Gwiazda może jednak liczyć na swoich wielbicieli, którzy wspierają ją i zapełniają sale koncertowe do pełna!

To, co ostatnio było najważniejsze w życiu Kasi Kowalskiej, piosenkarka postanowiła pokazać na zdjęciu. Na fotografii zaprezentowała się razem z córką Aleksandrą. Okazja była ku temu wyjątkowa. Ola świętowała właśnie 20. urodziny. Podpis pod zdjęciem był krótki i wymowny: "Dziś mojej córki 20-ste urodziny. Życzmy jej zdrowia, miłości i spełnienia marzeń! Czas leci".

Reklama

Fani piosenkarki byli zachwyceni. Podkreślali, że obie panie są bardzo do siebie podobne. Pełne podziwu słowa padały też na temat ich nieprzeciętnej urody. Ola to owoc związku Kasi Kowalskiej z muzykiem Kostkiem Joriadisem (54 l.). Artystka ma jeszcze syna Ignacego (8 l.), którego ojcem jest perkusista Marcin Ułanowski (41 l.). Patrząc na fotografię mamy z córką, można dojść do wniosku, że życie prywatne Katarzyny ma się znakomicie.

A jeszcze niedawno nie było tak dobrze. Kasia Kowalska zniknęła. Po nagraniu w 2008 roku płyty "Antepenultimate" wydawało się, że pójdzie za ciosem. Płyta okryła się platyną i była wówczas drugim najlepiej sprzedającym się krążkiem w naszym kraju. Za samą artystką też było pasmo sukcesów. Od swego debiutu w 1994 roku sprzedała na polskim rynku muzycznym prawie dwa miliony płyt! Trudno tu o przypadek. Zawdzięczała to swemu talentowi, ciężkiej pracy i wielu fanom, którzy nie wyobrażali sobie rodzimej sceny muzycznej bez niej.

Wydanie ostatniego studyjnego krążka wiązało się, co prawda, z narodzinami syna, ale chyba nikt nie przypuszczał, że na nowe dzieło artystki będzie trzeba czekać tak długo. Nie zaskoczyły więc niedawne informacje, że Kowalska intensywnie pracuje nad nową płytą. Była tylko jedna przeszkoda. Choroba artystki...

W ubiegłym roku, gdy po ośmiu latach milczenia wokalistka wydała pierwszy premierowy singiel "Aya", zdradziła też, dlaczego trzeba było czekać tak długo na jej muzykę. Okazało się, że chorowała na boreliozę. Jak pisało w ubiegłym roku w "Życiu na Gorąco", borelioza sprawiała duży dyskomfort wokalistce. Objawiała się wysoką gorączką, bólami stawów i osłabieniem koncentracji.

Na szczęście piosenkarka nie zlekceważyła swojego stanu zdrowia. Leczyła się nie tylko preparatami medycznymi, ale korzystała także z medycyny ludowej. Zdecydowała się nawet na wyjazd do Ameryki Południowej, gdzie zetknęła się z ayahuascą, szamańskim wywarem, który tamtejsze plemiona uważają za leczniczy. To wszystko w połączeniu z fachową opieką i świadomością, że ma wsparcie rodziny pomogło jej w powrocie do zdrowia. Dzisiaj najgorsze za nią. Znowu może spełniać się na łonie rodziny.

Nie zapomina też o fanach. Jej kalendarz koncertowy jest wypełniony do ostatniego terminu. W maju i w czerwcu wokalistka odwiedzi wiele miast w całym kraju. Przed nią m.in. występy w Siedlcach, Zielonej Górze, ale też w mniejszych ośrodkach, takich jak np. Kamienna Góra i Szczebrzeszyn. Tylko nowej płyty, jak nie było, tak niestety nadal nie ma.

Z otoczenia wokalistki dochodzą informacje, że nowy longplay nie pojawi się zbyt szybko. Tu ponoć największy problem jest z wytwórnią płyty artystki. W firmie fonograficznej uważają, że jej nowy repertuar powinien być bardziej przebojowy, skrojony na współczesnego słuchacza. Wytwórnia jest przekonana, że od wydania ostatniej płyty artystki wiele się zmieniło. Teraz nie ma czasu na eksperymenty. Potrzebne są przeboje. To nie do końca odpowiada Kasi Kowalskiej, która zawsze starała się łączyć muzyczną poprawność z zadziornością i niepokornością swojego charakteru. Dlatego stawia na bardziej alternatywne piosenki. Wojna nerwów wciąż trwa. Na razie jej końca nie widać.

Patrząc na zdjęcia zamieszczone na Facebooku artystki, można być pewnym, że fani jej nie opuszczą. Widać, że każda sala koncertowa zapełniona jest niemal do ostatniego miejsca. Zdjęcia prywatne wokalistki wskazują, że jest również blisko rodziny, tak jak np. podczas pobytu z synem w Madrycie i wypadzie z nim na mecz. Płyta jest dla niej ważna, ale to musi być jej własne dzieło. Czas, wbrew pozorom, może grać na jej korzyść.

Dowiedz się więcej na temat: Kasia Kowalska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama