Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kasia Cichopek skromnie o sobie: Odczarowałam mit matki Polki!

Kasia Cichopek (35 l.) uważa, że dzięki programowi "Sexy mama" oraz jej poradnikom udowadniała Polkom, że ciąża i macierzyństwo nie muszą wykluczać ich z aktywności zawodowej, bo jeśli dobrze zorganizuje się czas, można wszystko ze sobą pogodzić. Najważniejszym przesłaniem programu było jednak zmotywowanie pań do tego, by zadbały o swoje zdrowie i kondycję.

Cichopek miała na celu udowodnić, że w każdej kobiecie, nawet po porodzie, drzemie sexy mama. Gospodyni programu pomagała zagubionym i niepewnym siebie paniom wrócić do formy, zgubić zbędne kilogramy oraz na nowo odkryć uśpioną w nich kobiecość.–

Reklama

"Odczarowałam mit matki Polki, który przez wiele lat towarzyszył nam, kobietom w Polsce. Dzisiaj slogan „sexy mama”, który miałam przyjemność wymyślić i wylansować, jest używany w stosunku do bardzo różnych, innych matek w show-biznesie, w związku z tym mam poczucie, że się wchłonął do słownika umysłowego ludzi" – chwali się agencji Newseria Lifestyle Kasia.

Celebrytka dzieliła się z uczestniczkami programu swoimi najbardziej osobistymi doświadczeniami. W ten sposób pomogła wielu matkom inaczej spojrzeć na macierzyństwo i uświadomić je w najbardziej istotnych kwestiach. 

Dzięki programowi kobiety odnajdywały w sobie siłę, by walczyć o dobrą kondycję, zdrowie i samopoczucie. 

"Cieszę się, że kobiety dbają o siebie, o swoje zdrowie, ale też o swój wygląd, o swoją psychikę, to jest bardzo ważne, bo wszystko jest razem połączone. Cieszę się, że macierzyństwo stało się trendy, że dzisiaj ciąża dla kobiety to jest dodatkowa wartość, a nie ujma. Cieszę się, że to, przez co przeszłam, pomogło odczarować ten cały macierzyński świat" – mówi.

Kasia uważa, że odczarowywała także mity i złe opinie o dochodzeniu do siebie po porodzie. W każdej z sześciu serii uczestniczki, by osiągnąć cel, podejmowały dwumiesięczną pracę nad ciałem i własnymi ograniczeniami. W przemianie pomagali również fryzjerzy i styliści.

"Stuningowałyśmy około stu kobiet, z czego jednej dosłownie uratowałyśmy życie, bo się okazało, że jest ciężko chora i gdyby nie nasz program, to by się o tym pewnie nie dowiedziała. W związku z powyższym, to był bardzo dla mnie intensywny czas w stacji, ale też bardzo emocjonalny i wzruszający" - dodaje.

Pamiętacie, jak Polki radziły sobie przed pojawieniem się Kasi?


Dowiedz się więcej na temat: Cichopek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje