Reklama

Reklama

Karol Strasburger szczerze o Janie Nowickim. "Szukał ucieczki przed życiem prywatnym"

Kiedy Karol Strasburger dowiedział się o śmierci Jana Nowickiego, postanowił powiedzieć o nim kilka słów. Okazuje się, że panowie doskonale się znali. Prowadzący "Familiady" zdradził kilka szczegółów z jego życia prywatnego.

Jan Nowicki nie żyje

Jan Nowicki był popularnym aktorem teatralnym oraz filmowym. Rozpoznawalność zdobywał w wielu polskich hitach, jednak największą sympatię widzów mógł cieszyć się po "Wielkim Szu". Niestety, 7 grudnia 2022 roku w mediach pojawiła się informacja o śmierci artysty.

Mało kto wiedział, że Jan Nowicki przyjaźnił się z Karolem Strasburgerem. Kiedy gwiazdor dowiedział się o śmierci kolegi, postanowił w kilku słowach go wspomnieć.

Karol Strasburger wyjawił nieznane fakty dotyczące Jana Nowickiego

Jan Nowicki i Karol Strasburger poznali się na planie filmu "Wielki Szu". Obraz przyniósł obydwu aktorom wielką popularność. W główną postać wcielił się wtedy Jan, z kolei Karol grał jedną z bardziej pobocznych ról. Dziennikarze serwisu plejada.pl postanowili zapytać Strasburgera o to, jak zareagował na smutną informację.

Reklama

Strasburger nie ukrywał, że wieści o śmierci kolegi bardzo go zdziwiły. 

"Śmierć Jana Nowickiego jest zaskakująca, bo nie powinna mieć jeszcze miejsca. Kiedy człowiek ambitny, wciąż aktywny zawodowo zabiera się na tamten świat, to rodzi się w nas poczucie niesprawiedliwości. Ja Janka zapamiętam jako obrońcę zasad, o które walczył" - powiedział dziennikarzom Plejady Karol.

Strasburger zdradził także, że według Jana w zawodzie aktora powinni pracować wyłącznie profesjonaliści. Karol wspomniał również pracę na planie "Wielkiego Szu". Zapamiętał Jana jako pracowitego aktora o wielkiej charyzmie.

"Chciał, by w zawodzie aktora pracowali wyłącznie profesjonaliści, nie tolerował amatorszczyzny. Poważnie podchodził do każdej roli - w teatrze, filmie - i dawał temu wyraz na każdym roku. Bardzo dużo czasu spędziliśmy na planie filmu "Wielki Szu", którego Janek był postacią centralną. On dodawał tej roli, dzięki swojej osobowości, wielkiej charyzmy, sprawiał, że widz go zapamiętywał" - powiedział Strasburger w rozmowie.

Strasburger wyjawił również, że Nowicki często pracował. Według niego mogła być to chęć ucieczki przed życiem prywatnym. Dodał również, że artysta miał ogromne powodzenia u kobiet, z którego chętnie korzystał.

"Być może szukał w niej ucieczki przed życiem prywatnym. Jako przystojny, atrakcyjny mężczyzna miał powodzenie u kobiet. Był uwikłany w różne związki, nie umiał znaleźć sobie miejsca. Ale ja tego nie oceniam, żył po swojemu, na swoich zasadach. Będzie nam go wszystkim bardzo brakowało" - powiedział Karol w rozmowie z dziennikarzami portalu plejada.pl.

Jan Nowicki już dawno planował swój pogrzeb

Okazuje się, że Jan Nowicki od kilku lat planował swój pogrzeb. Aktor wyjawił, że właśnie taka aktywność go uspokaja. Nowicki na cmentarzu w Kowalu wybudował nawet grób dla całej rodziny. Nie raz opowiadał, że można żyć wszędzie, ale umrzeć najlepiej w domu.

Znany z roli "Wielkiego Szu" w rozmowie z dziennikarzami "Super Expressu" wyjawił, że wykupił honorowe miejsce niedaleko kaplicy.

"Wybudowałem grób dla całej rodziny z napisem "Rodzina Nowickich". Człowiek powinien wiedzieć, gdzie będzie miejsce jego wiecznego spoczynku. I ja wiem. To wiele porządkuje w głowie. Uspokaja" - powiedział w wywiadzie Nowicki.

Zobacz też:

Mlynkova żegna Nowickiego. Wzruszające słowa do byłego teścia: "Ach Tato... Dziękuję"

Jan Nowicki: Płyną wstrząsające wieści o "nagłej śmierci". Zmagał się ze straszną chorobą! Na co zmarł ojciec Łukasza?

Jan Nowicki nie żyje. Miał 83 lata

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Karol Strasburger | Jan Nowicki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy