Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kariera zniszczyła małżeństwo Agnieszki Dygant! Żałuje?

Na koniec studiów wzięli ślub. Po obronie dyplomu w 1998 roku oboje dostali angaż w warszawskim Teatrze Powszechnym. Urządzili swoje gniazdko na Czerniakowie, wspólnie sprzątali, gotowali. "Przy takim facecie trudno nie być szczęśliwą" - cieszyła się Dygant. 

Reklama

Oboje mieli duże ambicje zawodowe, liczyli, że rzucą na kolana stołeczną publiczność. Jednak mijał kolejny rok, a oni nie dostawali wymarzonych ról. 

Frustracje zawodowe szybko przeniosły się na ich małżeństwo. Dochodziło do kłótni i wzajemnych pretensji. Agnieszka odeszła z teatru. 

Przełom nastąpił, kiedy zagrała salową Mariolkę w "Na dobre i na złe". Ich drogi coraz bardziej zaczęły się rozchodzić. 

Ona dostała kolejną rolę w serialu kryminalnym "Fala zbrodni" kręconym we Wrocławiu. Jej kariera nabrała tempa. Marcin rozczarowany aktorstwem rozpoczął studia operatorskie w Łodzi. Nie mieli już dla siebie czasu. 

"Sprawiali wrażenie pary przyjaciół, a nie zakochanych" - mówi ich koleżanka ze studiów. 

We Wrocławiu Agnieszka poznała Patricka Yokę, scenarzystę "Fali zbrodni". Jej serce zabiło mocniej. Miała poważny dylemat, ale nie była w stanie zapanować nad uczuciem. Poprosiła męża o rozwód. Odbył się w 2006 roku, po cichu, bez orzekania o winie. 

Marcin wkrótce założył nową rodzinę, został ojcem trójki dzieci. Studenckie małżeństwo to dziś dla obojga bardzo odległa przeszłość.


***
Zobacz więcej materiałów wideo:


Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Dygant

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje