Kaeyra znalazła miłość w "Tańcu z gwiazdami"
Udział Karoliny "Kaeyry" Baran, otwiera się w nowym oknie w 19. edycji "Tańca z gwiazdami, otwiera się w nowym oknie" od samego początku wzbudzał duże emocje. Polsko-amerykańska piosenkarka jeszcze przed startem rywalizacji była zaliczana do grona faworytek do sięgnięcia po Kryształową Kulę.
Niestety sceniczne doświadczenie nie pomogło jej nabrać wiatru w żagle na parkiecie i występująca w parze z Kacprem Rutką wokalistka odpadła z programu już w czwartym odcinku.
To jednak nie wszystko - jeszcze większe poruszenie wzbudziły plotki na temat jej rzekomego romansu z tańczącym w duecie z Joanną Jędrzejczyk Kamilem Kuroczko.
Chociaż początkowo sami zainteresowani nie potwierdzali sensacyjnych doniesień, gdy Kaeyra zakończyła przygodę z show, wyszło na jaw, że rzeczywiście coś jest na rzeczy., otwiera się w nowym oknie
Kaeyra mówi wprost o przeprowadzce do Polski. To nie była łatwa decyzja
Celebrytka, która niedawno rozstała się z Krzysztofem Zalewskim, przyznała, że nie chce powtarzać błędów z przeszłości, dlatego zamierza wszelkie szczegóły zostawić dla siebie.
"Ja już naprawdę nie zamierzam mówić o moim związku publicznie. Już się tego nauczyłam po poprzednim związku. Myślę, że miłość jest piękna, jak jest prywatna. Dopóki się nie zaręczę, to nie będę mówić o moich związkach publicznie" - mówiła w rozmowie z Party.
Kaeyra stoi teraz przed szansą na zbudowanie stabilnej relacji - także dzięki temu, że postanowiła na stałe przeprowadzić się do Polski. Wcześniej przez lata zamieszkiwała za oceanem.
Okazuje się, że decyzja nie była podjęta pod wpływem impulsu.
"Dla mnie to była bardzo taka naturalna rzecz i nawet nie wiem, czy miałam taki jeden moment, gdzie powiedziałam, że przeprowadzam się do Polski, tylko po prostu tutaj się tyle rzeczy działo i cały czas leciałam do tej Polski i w pewnym momencie po prostu było mi bardzo ciężko nadążać za tym wszystkim. Tam płaciłam za mieszkanie i w sumie nie miało to sensu, bo tutaj byłam dłużej (...)" - tłumaczyła dziennikarce serwisu.
"To też nie jest 3-4 godziny lot, tylko ponad dziesięć i nawet jak tutaj byłam, to nie byłam tak bardzo obecna (...), bo miałam jetlag, była zmęczona. Wiedziała, że to jest przeszkoda" - dodała.
Kaeyra na dobre wróciła do Polski. Zdradza kulisy swojej decyzji
Piosenkarka nie ukrywa, że początkowo miała co do tego pomysłu spore wątpliwości.
"Ja tam miałam całe życie" - zdradziła w tym samym wywiadzie.
W końcu jednak Kaeyra doszła do wniosku, że powrót do kraju wyjdzie jej na dobre.
"Wreszcie powiedziałam 'w sumie tutaj jestem cały czas, czasem lecę na dwa tygodnie do Los Angeles (...)'. Wszystko tak dziwnie się ułożyło, żebym tu przyleciała" - podsumowała celebrytka.
Zobacz też:
Kaeyra przyłapana w objęciach Kuroczko. Tancerz w końcu zabrał głos, otwiera się w nowym oknie








