Kilka dni temu internauci zauważyli, że na publikowanych zdjęciach na Instagramie włosy Joanny Racewicz zdają się obcięte i zafarbowane. Na dziennikarkę szybko wylał się potworny hejt oraz pojawiły się zarzuty sugerujące, że wspiera nielegalną pracę fryzjerów.
Dziennikarka postanowiła odnieść się do oskarżeń przy okazji, publikując zdjęcie z fryzjerem gwiazd, Leszkiem Czajką. Okazuje się, że Racewicz i znany fryzjer od ponad dwudziestu lat są bliskimi przyjaciółmi, jednak nigdy prezenterce nie przyszło do głowy, by prosić go o farbowanie włosów w czasie panującej pandemii koronawirusa.
Dziennikarka podkreśla, że Leszek Czajka nie wykonuje żadnych nielegalnych zabiegów, gdyż jako jeden z pierwszych stylistów włosów zamknął swój salon.
"Wystarczy obejrzeć poranny program Polsat, otwiera się w nowym oknie News, żeby nie mieć wątpliwości, że moje włosy daaaaaawno nie doświadczyły fryzjerskich nożyczek. (...). Leszek Czajka jest przede wszystkim moim Przyjacielem, przez wielkie ‘P' od 20 lat, a nie 'ryzjerem' i - właśnie dlatego - nie przyszło mi do głowy proszenie Go o cokolwiek w sprawie moich włosów" [ pisow.oryg] - wyjaśniała w obszernym poście Racewicz.
Joanna wyjaśniła również, że opublikowane przez nią zdjęcie w social mediach pochodzi sprzed czasów pandemii.



***Zobacz więcej materiałów wideo:








