Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Jan Englert szczerze o rodzinie. "Nie mam z nimi nic wspólnego"

Jan Englert po raz pierwszy otworzył się na temat rodziny. Przyznał, że nie mają zbyt dobrych relacji i widują się tylko raz w roku.

Jan Englert jest wyśmienitym i znanym aktorem, który zdecydowanie stroni od opowiadania o życiu prywatnym. Od lat związany jest z Beatą Ścibakówną i razem wychowują córkę Helenę, ale niewiele wiadomo o jego rodzinie. Jan Englert z poprzedniego małżeństwa ma jeszcze trójkę dzieci, które również nie uczestniczą w życiu zawodowym ojca.

Jan Englert szczerze o rodzinie

Jednak po wielu latach Englert zdecydował się uchylić rąbka tajemnicy w książce "Bez oklasków". Po raz pierwszy opowiedział o dalszej rodzinie Englertów. Bratem aktora jest reżyser Maciej Englert. Mimo podobnych zainteresowań i pracy w tej samej branży nie mają ze sobą dobrych relacji. Co więcej, prawie wcale się nie widują.

Reklama

Jan Englert po tych słowach został zapytany przez Kamilę Drecką, czy zna swoich bliskich, odpowiedział krótko.

Aktor wspomniał też o rodzinie ze strony mamy, z która tez nie jest blisko związany. Podkreślił jednak, że w jego rodzinie zawsze były silne kobiety.

Zobacz też:

Beata Ścibakówna martwi się o Jana Englerta. W ich życiu szykuje się rewolucja!

Jan Englert nie powstrzymywał się. Wyznał całą prawdę!

Radosław Majdan refleksyjnie w Święto Niepodległości. Wspomina dzieciństwo

Więcej newsów o gwiazdach, ekskluzywne materiały wideo, wywiady i kulisy najgorętszych imprez znajdziecie na naszym Instagramie pomponik.pl

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Jan Englert

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »