Przejdź na stronę główną Interia.pl

Jakub Błaszczykowski: Był świadkiem morderstwa!

Jest gwiazdą polskiej piłki nożnej, filarem naszej reprezentacji i bohaterem tysięcy kibiców. Mali chłopcy marzą o powtórzeniu jego kariery, a fani zazdroszczą milionów, które zarobił, grając najpierw w niemieckim klubie Borussia Dortmund, a obecnie we włoskiej Fiorentinie. Tylko najbliżsi Jakuba Błaszczykowskiego (30 l.) wiedzą, ile kosztował go sukces. Jako dziecko musiał stawić czoła ogromnej rodzinnej tragedii.

Jeden z najlepszych polskich piłkarzy wychowywał się we wsi Truskolasy koło Częstochowy. Ojciec alkoholik znęcał się nad żoną Anną, która wraz z synami: Kubą i jego 3 lata starszym bratem nieraz musiała uciekać przed nim z domu.

Reklama

Jednak bracia, mimo trudnej sytuacji rodzinnej, byli grzecznymi dziećmi, pilnymi uczniami. Zapatrzeni w brata mamy, słynnego wówczas piłkarza Jerzego Brzęczka, również marzyli o sportowej karierze. Kuba miał 7 lat, gdy rozpoczął treningi w Rakowie Częstochowa.



13 sierpnia 1996 roku miał być wspaniałym dniem dla chłopców. Ich mama wraz z koleżanką i jej synem zaplanowała wspólny wyjazd do wesołego miasteczka w Chorzowie. Tak opisał ten dzień Kuba w swojej biografii: "Bawię się klockami, jest uchylone okno, i naglę słyszę rozmowę. Wiem, kto rozmawia, zamarłem, i słyszę, jak się kłócą. I słyszę: A masz ty k***! I krzyk: Aaa! Wybiegłem, jak stałem. I widzę, jak mama leży w rowie, i widzę, jak ojciec odchodzi.

Wróciłem do domu i krzyczę: Mama leży w rowie! Wróciłem do niej i zacząłem ją dotykać, taki specyficzny zapach się unosił. Myślałem, że to mleko się wylało. Wziąłem ją za rękę, a moje dwa czy trzy palce wpadły do rany. Wtedy wiedziałem, że jest niedobrze. Wydaje mi się, że mama zmarła mi na rękach. Trzy ostatnie wdechy wzięła i już nic. Cisza. Pobiegłem w skarpetkach, bo nawet butów nie założyłem, zadzwonić po pogotowie. Jak wróciłem, wszyscy już tam byli. A potem to już wszystko było obok mnie. Byłem oszołomiony. Nie ma nic. Nic nie pamiętam".

Za ugodzenie żony nożem ze skutkiem śmiertelnym Zygmunt Błaszczykowski został skazany na 15 lat więzienia. Opiekę nad chłopcami przejęła babcia Felicja Brzęczek i sławny wujek.

Początkowo Kuba żywił tak ogromną nienawiść do ojca, że - jak wspomina babcia - jedząc obiad, powtarzał, że ten nóż jest dla ojca, jak wyjdzie z więzienia. Sport zupełnie zarzucił. Szkołę również. Wdawał się w bójki. Trzy lata później próbował nawet popełnić samobójstwo.

Czytaj dalej na następnej stronie

Dowiedz się więcej na temat: Jakub Błaszczykowski

Reklama

Reklama

Reklama