Reklama

Reklama

Reklama

Izabela Trojanowska: Jej relacja z córką wzbudza prawdziwy powód!

Gdyby nie córka, nie wiadomo, czy podniosłaby się po klęsce, jaką było dla niej rozstanie z mężem.

Ona mieszka w Warszawie, jej córka Roxanna w Berlinie. Aktorka (62 l.) wiele razy ją zawiodła, była mamą na odległość, gdy jedynaczka najbardziej jej potrzebowała. Mimo to obie są sobie bliskie i zawsze mogą na siebie liczyć.

Roxanna to owoc miłości Izy i Marka Trojanowskiego. Ona była popularną wokalistką, on naukowcem, członkiem Państwowej Akademii Nauk. W 1980 r. przypieczętowali swoją miłość obrączkami.

- Trochę bałam się wychodzić za kogoś, kto mnie znał jako "boską", obawiałam się, że może kochać tylko mój wizerunek. A Marka znałam już długo, był pięć lat ode mnie starszy. Imponował mi wiedzą i inteligencją - wyznaje gwiazda.

Reklama

Sytuacja polityczna zmusiła nowożeńców do podjęcia trudnej decyzji - emigracji z Polski. Swój azyl małżonkowie znaleźli w Niemczech. To właśnie tam, w 1991 r., ich rodzina się powiększyła. - Córka była dla mnie najważniejsza. Zwiedziłyśmy razem cały Berlin: zielone skwerki, parki, place zabaw. Była przeszczęśliwa - opowiada Iza.

Sielanka nie trwała jednak długo. W 1997 r. artystka dostała propozycję zagrania w "Klanie". Przyjęła ją z radością. W Polsce odżyła - znów była na fali, podziwiana, uwielbiana przez fanów. Nawet nie zauważyła, kiedy zaczęli z mężem oddalać się od siebie.

Próba ratowania związku dla dobra córki nie udała się. - Gdy po ponad 25 latach małżeństwo, w które zainwestowałam wszystkie swoje uczucia, okazało się martwe, coś we mnie pękło - wyznaje artystka.

Bliska załamania nerwowego wróciła na stałe do Polski. Czuła się samotna, bo Roxanna, ze względu na lepsze możliwości edukacyjne, została w Niemczech. Choć Iza wiedziała, że to słuszny krok, cierpiała.

- Tyłam. Siedząc w domu, zajadałam się wiele razy czekoladą. I nie tylko. Każdemu człowiekowi, gdy ma poważne kłopoty, zdarza się wypić kilka lampek za dużo. Zdarzyło się i mnie, ale mam to już za sobą - zapewnia.

Potrzebowała roku, żeby się pozbierać. Udało się to dzięki córce. - Była przy mnie w najtrudniejszych momentach życia. Mogłam liczyć na jej wsparcie. Kiedy robiłam coś, co nie było po jej myśli, mówiła mi o tym - opowiada Iza.

Obu zależy na dobrej relacji, dlatego starannie ją pielęgnują. Telefon i internet pozwalają im być w stałym kontakcie. W ciągu dnia wysyłają do siebie zdjęcia, a wieczorem dzwonią. - My się przyjaźnimy - podkreśla aktorka.

I nie jest to bliskość na pokaz. Gdy jedynaczka przyjeżdża do Polski, chodzą razem na zakupy, prowadzą niekończące się rozmowy. Nie mają tematów tabu. Czasami też się kłócą. - Najczęściej o głupoty. Mama za bardzo przejmuje się drobiazgami, analizuje - twierdzi córka Izy.

Roxanna nie poszła w ślady rodzicielki. Choć pięknie śpiewa, wybrała karierę prawniczą, zna sześć języków. Ma już za sobą staże w zagranicznych kancelariach adwokackich. Nic dziwnego, że mama jest z niej dumna.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Izabela Trojanowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy