Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Ilona Łepkowska i Ewa Kasprzyk pokłóciły się na premierze filmu "Miszmasz, czyli Kogel Mogel 3"?

Na ściankach same uśmiechy i dobra atmosfera, a za kulisami... spięcie? Jak czytamy w jednym z tabloidów, poza błyskami fleszy między Ewą Kasprzyk (62 l.) a Iloną Łepkowską (64 l.) miało dojść do konfrontacji. Ponoć aktorka miała pewne pretensje do scenarzystki... O co dokładnie poszło?

Do kin weszła kontynuacja kultowego "Kogla Mogla" i "Galimatiasu". W filmie "Miszmasz, czyli Kogel Mogel 3" zobaczymy takie gwiazdy z poprzednich części jak Grażyna Błęcka-Kolska, Katarzyna Łaniewska czy Ewa Kasprzyk. Są również aktorzy niezwiązani wcześniej z tą produkcją. Wśród nich są m.in. Anna Mucha, Nikodem Rozbicki, Aleksandra Hamkało czy Maciej Zakościelny. 

Reklama

Oni wszyscy pojawili się na premierze filmu. Z uśmiechami na twarzach pozowali do zdjęć i wyglądało na to, że to naprawdę udana impreza. A tymczasem za kulisami miało dojść do spięcia z Ewą Kasprzyk i scenarzystką Iloną Łepkowską w rolach głównych... 

Jak donosi "Fakt", Kasprzyk bardzo nie spodobało się, że wycięto wiele scen z jej udziałem. "Liczyła, że będzie główną gwiazdą, ale obeszła się smakiem. Bardzo uraziło to jej dumę i postanowiła powiedzieć producentce filmu, co o tym myśli" - zdradza informator tabloidu. 

Jednak w konfrontacji Łepkowska chyba nie chciała dać za wygraną. Tak można wywnioskować po wypowiedzi, której później udzieliła "Faktowi". 

"Miszmasz, czyli Kogel Mogel 3 to jednak w większym stopniu moje dziecko niż Ewy Kasprzyk. Na pewno nie zrobiłabym niczego, co by go zepsuło. Trzeba patrzeć na dobro filmu. Rola każdego z aktorów została okrojona w montażu. Ale może inni nie podchodzą do tego tak emocjonalnie i rozumieją, że taki jest ich charakter pracy i muszą się mu podporządkować" - stwierdziła. 

Nie wyjawiła, jak skończyła się jej konfrontacja z Kasprzyk. Więcej zdradza źródło gazety. Ponoć panie "rozeszły się w nie najlepszych nastrojach". Aktorka obstaje przy swoim. "Ewa nie zgadzała się z argumentami. Uznała, że to, co się stało, jest oznaką braku szacunku dla niej i jej talentu" - zaznacza informator.

***

Zobacz więcej materiałów:

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »