Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Ida Nowakowska opowiedziała o swoim porodzie. Zaczęła rodzić po "Pytaniu na śniadanie"

Ida Nowakowska (30 l.) i jej mąż kilka dni temu przywitali na świecie syna. Teraz celebrytka podzieliła się na Instagramie przeżyciami. Opowiedziała m.in. o tym, jak zaczął się jej poród.

Reklama

W czwartek 6 maja Ida Nowakowska pożegnała się z widzami "Pytania na śniadanie". Chciała skupić się na przygotowaniach do porodu, który zbliżał się wielkimi krokami. 

Reklama

Ale chyba ona sama nie spodziewała się, że do rozwiązania jest aż tak blisko. Okazało się, że Ida zaraz po nagraniach trafiła do szpitala. 

W nocy z 6 na 7 maja urodziła syna. Natomiast przeżyciami nie dzieliła się na świeżo. Dopiero teraz na bieżąco publikuje filmiki, które nagrywała jeszcze podczas pobytu w szpitalnej sali.

Nowakowska rodziła w pełnym makijażu, wykonanym jeszcze z okazji zdjęć do "Pytania na śniadanie".

Zrelacjonowała również stan noworodka. Powiedziała, że jest "zdrowy, spokojny, poukładany i zamartwiony światem". Mówiła też o tym, jak sama się czuje.

Przyznała, że po porodzie patrzy inaczej na pewne sprawy i że do całej akcji przygotowałaby się teraz w inny sposób.

We wpisie na Instagramie opublikowała również filmik sprzed szpitala, w którym rodziła. Obiecała, że z personelem zobaczy się po raz kolejny niebawem... Tym samym wprost dała znać, że w krótkim czasie chciałaby zajść w drugą ciążę. Dołączyła też podziękowania dla tych, którzy towarzyszyli i pomagali jej podczas porodu.

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ida Nowakowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »