Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Holly Hunter: Przypadek zmienił jej życie!

Zdobywczyni Oscara za rolę pierwszoplanową w filmie "Fortepian" wcale nie miała zostać aktorką!

Gra, reżyseruje, dubbinguje, produkuje, wychowuje dzieci. Właśnie możemy ją oglądach w "Manglehornie" u boku Ala Pacino.

Reklama

Właściwie nie miała prawa zostać aktorką. Rodzice zajmowali się hodowlą bydła. Ponoć największą radością małej Holly - jest najmłodsza z siedmiorga rodzeństwa - była jazda traktorem ojca. Owszem, pozwalał jej siadać za kierownicą. Więc aktorką by najpewniej nie została, gdyby nie mama Opal Margueite. Dzielna gospodyni domowa, która jak nikt znała życie kobiety na farmie - zachęcała córkę, by rozwijała zdolności artystyczne.

Holly skończyła więc wydział dramatyczny na Carnegie Mellon University w Pittsburghu, po czym przeniosła się do Nowego Jorku. Tam wynajmowała mieszkanie z aktorką Frances McDormand ("Ku Klux Klan", "Mississippi w ogniu", "Fargo", "Na skróty").

Wiele dobrych rzeczy zdarzyło się w życiu Hunter przez przypadek. Pewnego dnia wsiadła do windy. Traf chciał, że ta utknęła między piętrami. Towarzyszką niedoli była dramatopisarka Beth Henley. Efekt? Bardzo przyjemny. Zaproponowała Holly rolę w sztukach "Zbrodnie serca" i "The Miss Firecracker". W debiutanckim filmie "Podpalenie" (1981) wypowiedziała jedną linijkę tekstu. Rok później przeprowadziła się do Los Angeles. W domu zamieszkała Frances McDormad, reżyserzy - Sam Raimi oraz Joel i Ethan Coenowie. Efekt? Bracia Coen zaproponowali jej rolę w debiutanckim filmie "Śmiertelnie proste" (1984). Odmówiła, bo miała już inne zobowiązania, ale poleciła przyjaciółkę.

Frances McDormad nie tylko zagrała główną rolę, w tym samym roku poślubiła Joela. Hunter "pojawiła" się jedynie jako głos nagrany na automatycznej sekretarce. Siedem lat później obie panie były brane pod uwagę do ról w filmie "Thelma i Louise" (ostatecznie zagrały Geena Davis i Susan Sarandon).

Przełomem w karierze Hunter była rola u boku Nicholasa Cage’a w "Arizona Junior" u braci Coen oczywiście. Jednak dopiero, gdy w 1993 r. zagrała niemą rolę Ady McGrath w filmie "Fortepian" Jane Campion, wkroczyła bezdyskusyjnie do pierwszej ligi aktorskiej. - Do dziś uważam, że była to najtrudniejsza moja rola. Ta kreacja to jak przedstawienie mima. Nic nie da się ukryć - mówiła. By być wiarygodną, zatrudniła nauczyciela języka migowego. Zagrała też większość utworów. Efekt? Oscar dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej. W tym samym roku była nominowana za rolę drugoplanową w "Firmie" Sydneya Pollacka.

Życie uczuciowe - jak na standardy Hollywood - niemal ascetyczne. Kilka lat związana była z aktorem Arliseem Howardem. Po rozstaniu w 1996 roku ożenił się z Debrą Winger. Ona rok wcześniej poślubiła polskiego operatora i reżysera, dwukrotnego zdobywcę Oscara - Janusza Kamińskiego. Małżeństwo rozpadło się w 2001 roku.

W tym samym związała się z aktorem Gordonem MacDonaldem. W 2006 r. w wieku 47 lat urodziła synów Claude’a i Pressa. - Są moim największym sukcesem - mówi Holly.


Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Holly Hunter

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje