Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Grażyna Torbicka podnosi się po trudnym czasie!

Terapią na smutny czas okazały się dla niej spacery po lesie.

Powoli podnosi się po śmierci ukochanego ojca Henryka Loski. Nie ukrywa, że po stracie najbliższej osoby opuścił ją spokój i wrodzona pogoda ducha. Sił codziennie dodają jej mama i mąż. - Mama zawsze mi powtarzała, że gdy jest trudniej, trzeba wziąć głęboki oddech i dalej iść do przodu - mówi Grażyna Torbicka (57 l.).

Reklama

Do niedawna była przekonana, że jest przygotowana na to, co podsuwa życie. Trzy miesiące temu doświadczyła, że śmierć bliskiej osoby boli najbardziej. - Płakałam, leciały mi łzy jak groch - zwierza się prezenterka. Już nie płacze. Uspokoiła się, ale zamknęła w sobie. Ostatnio najczęściej milczała, była skryta, niepewna i wyjątkowo wrażliwa. - Cenię sobie sztukę milczenia - wyznaje Grażyna. - Nie wszystko da się wyrazić słowami. Szczególnie cierpienie...

Chętnie rozmawia tylko z matką, bo najlepiej wie, jak ciężko musi być teraz Krystynie Losce (78 l.) w dużym, pustym mieszkaniu. Kilka razy już proponowała matce, żeby przeprowadziła się do niej. Przecież razem łatwiej jest znosić ból. Zawsze też w pobliżu byłby zięć Adam Torbicki (62 l.), który jest kardiologiem.

A pani Krystyna od lat boryka się z dolegliwościami sercowymi, jest po zawale. Do tego pan Adam uchodzi za rodzinnego psychologa. Wiele razy przekonała się o tym jego matka Emilia Torbicka (84 l.), emerytowana pediatra. - Zostały nam już tylko mamy - mówi z nostalgią Grażyna Torbicka. - To one zapewniają nam najwięcej dobrych chwil. To rzadkie wyznanie w jej ustach, bo wiadomo, że nie lubi publicznie mówić o swoich bliskich. - Mama to po prostu w części "ja" - tłumaczy. - Nie ma silniejszego związku. A mąż? To mój mężczyzna na całe życie!

Prezenterka od śmierci ojca jeszcze bardziej ceni sobie bliskość natury, spacery po lesie. To dla niej forma terapii. Kiedy dwa lata temu jej mąż został szefem Europejskiego Centrum Zdrowia w Otwocku, małżonkowie kupili niedaleko letniskowy domek. Ostatnio spędzają tam każdy weekend, uciekając ze swojego warszawskiego apartamentu. - W otwockich lasach wracam myślami do przeszłości - zdradza Grażyna. - Odpowiada mi panujący tu sosnowy klimat.

Znajomi prezenterki lubią podkreślać, że Grażyna kocha kino, ale jeszcze bardziej rodzinę i dom. - Grażyna i Adam powoli szukają swojej samotni - zdradzają znajomi pary. - Jakby chcieli skupić się na sobie i rodzinie...

***

Zobacz więcej materiałów z życia osób znanych

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Grażyna Torbicka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »