Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Ewa Ziętek: Moje życie zmieniła jedna spowiedź

Żałuje, że długo była daleko od Boga. O jej nawrócenie modlił się tato. Po latach, w Wielki Piątek, poszła do konfesjonału i zaczęła nowy etap.

Rodzice nie chcieli, żeby była aktorką, ale ona postawiła na swoim. Ewa Ziętek (64 l.) od dziecka wykazywała się bowiem silnym charakterem i uporem.

Reklama

Jej kariera potoczyła się błyskawicznie, debiutowała u Andrzeja Wajdy, grała u najlepszych reżyserów. W tym czasie wyszła za mąż i rozwiodła się. W lipcu 1978 roku urodziła jedyną córkę, Agatę Krystek-Ziętek (40 l.). Z jej ojcem, niestety, również się rozstała. Brak sukcesów w życiu prywatnym rekompensowała jej praca. - Kiedyś najważniejsze było dla mnie, czy dostanę rolę, czy nie. Trzeba było pracować - opowiada. 

Nie myślała wtedy o Bogu. Jednak za aktorkę, o jej nawrócenie, wiele lat modlił się tato. Potem okazało się, że także osoby, których nawet nie znała. - Mam wrażenie, że dzięki temu ja się zmieniłam - podkreśla.

Momentem przełomowym była śmierć ojca ponad 20 lat temu. Wtedy zaczęła rozmawiać z Bogiem. - Któregoś dnia modliłam się słowami "Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela" i zastanowiłam się, co to tak naprawdę znaczy - wspomina. - Doszło do mnie, że Bóg mnie kocha. Ta świadomość mnie zmieniła. Jak rozpuszczone dziecko zrozumiałam, że cokolwiek zrobię, Bóg zawsze będzie mnie kochał - opowiada.

Wiele lat nie była u spowiedzi. Zaczęła prześladować ją myśl, żeby przystąpić do sakramentu pokuty. - Coś mnie gnębiło. Tak mi się po głowie tłukło - mówi. Zdobyła się na odwagę i poszła do kościoła w Wielki Piątek. - Pomógł mi ksiądz, który nie był surowy i który mnie wysłuchał. Tak się zaczęło. To było ogromne przeżycie - wyznaje. Od tej chwili postanowiła być blisko wiary, choć nie raz została ona wystawiona na próbę.

W 2000 roku wzięła ślub kościelny z Niemcem, Rainerem Jacobem. Uroczystość odbyła się w kościele św. Anny w Warszawie, który jest aktorce szczególnie bliski. Ziętek miała wtedy 47 lat. Ten związek również nie przetrwał próby czasu.

Kiedy Rainer wrócił do swojej ojczyzny, Ewa postanowiła, że już z nikim się nie zwiąże. - Rozstaliśmy się, ale formalnie nadal jesteśmy małżeństwem. Mam ślub kościelny i przed Bogiem przysięgałam wierność Rainerowi. Doskwiera mi samotność, jak każdemu, kto jest bez pary. Jednak wolę być sama i móc korzystać w kościele z sakramentów - podkreśla.

Wielkim szczęściem aktorki jest mieszkająca na stałe w Niemczech córka Agata oraz ukochany wnuk Leon (12 l.). Z kolei na co dzień opiekuje się swoją mamą, która z nią mieszka. - To się wiąże z jakimś wyrzeczeniem, ale tyle, ile się dostaje w zamian, nie da się z niczym porównać. To są wdzięczność, serce, przywiązanie, cierpliwość, które mama ma dla mnie. Wydaje mi się, że tak powinno być: dorosłe dziecko zajmuje się swoim rodzicem - podkreśla.

Dziś Ewa wspomina, że sama nie była dobrą matką dla Agaty. - Miałam 25 lat i bardzo pochłaniał mnie mój zawód, kolejna premiera, mierzenie się z rolą. To było moje życie. Matka aktorka to jest trudny przypadek. Było ciężko. Dzisiaj zrobiłabym inaczej. Na pewno zawód nie byłby na pierwszym miejscu - zapewnia.

Ze zwolenniczki aborcji zmieniła się w obrończynię życia poczętego. Przyjaźni się z osobą, która stara się odwodzić kobiety od decyzji o usunięciu ciąży oraz organizuje abortowanym dzieciom pochówki. - Kiedyś żyłam zupełnie inaczej, bardzo żałuję, że tak daleko od Boga. Był jeden moment, który jest dla mnie graniczny. Od tego czasu staram się iść tą drogą - mówi.

Wybiera role, które nie kolidują z jej wyznaniem, poprosiła kolegów z Teatru Kwadrat, w którym pracuje, żeby nie przeklinali. Bardzo dużo się modli, ale przede wszystkim chciałaby dawać przykład swoją postawą, choć wie, że nie zawsze jej się udaje. - Upadam każdego dnia. Ale wiem, dokąd idę - mówi.

Najbardziej boi się, żeby nie stracić wiary, która teraz jest na pierwszym miejscu w jej życiu. Dzięki Bogu wiele zmieniło się na lepsze w jej rodzinie i otoczeniu. Widzi, że jest bliżej z córką, z mamą. - Doświadczyłam wydarzeń, które nie mogłyby mieć miejsca, mierząc ludzką miarą. To są dla mnie cuda. Dostałam wiele łask - podkreśla.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Dobry Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Ziętek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »