Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ewa Kasprzyk: Próbowałam być perfekcyjną panią domu. Nie wyszło!

Ewa Kasprzyk (59 l.) przyznaje, że podjęła próbę bycia przykładną matką i perfekcyjną gospodynią domową, co, niestety, skończyło się niepowodzeniem.

Urodziła się pani w pierwszym dniu roku, czyli 1 stycznia. To dość specyficzna data.

Reklama

Ewa Kasprzyk: - Tak. Przyszłam na na świat w czasie przyjęcia noworocznego, które urządzała moja babcia, z szampanem i tortem. Goście tańczyli, wznosili toast, aż tu nagle moja mama dostała skurczy. Poród odebrała dyżurna położna, a ja urodziłam się "w czepku".

I dlatego jest pani szczęściarą w życiu?

- Przez całe moje dotychczasowe życie parę razy znalazłam się na zakręcie. Zdarzyło mi się być bez pieniędzy, bez pracy czy perspektyw, ale zawsze spadałam na cztery łapy. Chyba więc do tej pory los był dla mnie łaskawy.

A dziś czuje się pani dobrze sama ze sobą?

- Doskonale, ale zawsze chce się czegoś więcej...

To znaczy?

- Mam zaszczepiony, chyba przez mojego tatę, głód poznawania, doświadczania czegoś nowego, cokolwiek to jest. I tego właśnie chcę. Pragnę oswajania nowych miejsc, ludzi, poczucia tego, że nie stoję w miejscu, bo świat teraz idzie do przodu jak oszalały.

Pani chyba lubi też być w centrum wydarzeń.

- Lubię po prostu taką życiową adrenalinę.

Czytaj dalej na następnej stronie...

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Kasprzyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje