Reklama

Reklama

Reklama

Eugeniusz Rudzki z "Rolnik szuka żony" ma apetyt na dużą popularność. Chce dostać własny program!

Eugeniusz Rudzki (75 l.) nie znalazł wprawdzie drugiej połówki w programie "Rolnik szuka żony", ma jednak nadzieję, że poszczęści mu się w telewizji i dostanie własny program, np. o strzyżeniu owiec.

75-letni rozwodnik ze wsi Studzieniec w powiecie płockim to łakomy kąsek dla niejednej samotnej pani. 

Na 15 hektarach mężczyzna prowadzi gospodarstwo agroturystyczne, uprawia zboże, kukurydzę i pszenicę. Ma też niewielkie stado owiec, kilka stawów rybnych i nieduży ogród warzywny.

Choć w show TVP nie znalazł wymarzonej partnerki, nie poddaje się i z optymizmem patrzy w przyszłość. - Program jest za krótki, by z marszu iść przed ołtarz - tłumaczy. Liczy, że w telewizji rozgości się na dłużej, tym bardziej że obycia przed kamerą mu nie brakuje.

Reklama

- Jeszcze w PRL nagrywałem audycje rolnicze. Miałem taką odskocznię od pracy w gospodarstwie. Wielokrotnie byłem z kamerą za granicą, np. w Anglii na mistrzostwach świata w strzyżeniu owiec. Sam miałem największą hodowlę w okolicy! - opowiada.

Dlatego gdyby dano mu teraz możliwość poprowadzenia podobnego programu, nie odmówiłby. Jego kolega z pierwszej edycji "Rolnika", Adam Kraśko, stał się w końcu gwiazdą polsatowskiego "Celebrity Splash" i swoimi skokami do wody z wysokiej wieży zjednał sobie niejedno niewieście serce.

Pan Eugeniusz liczy, że do niego los także się uśmiechnie i własny program pomoże mu rozwinąć skrzydła!

Trzymacie kciuki?

Rewia
Dowiedz się więcej na temat: Eugeniusz Rudzki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy