Elżbieta Igras (posłuchaj!) należała pięćdziesiąt lat temu do grona najzdolniejszych polskich wokalistek. O tym, by śpiewać, marzyła już w dzieciństwie, ale jej surowy, despotyczny wręcz ojciec dostawał gęsiej skórki na sam dźwięk słowa "estrada", nie mówiąc już o tym, że jego córka miałaby w jakimkolwiek charakterze występować przed publicznością.
Ojciec trzymał ją krótko
Była najstarszą z czwórki dzieci w domu, w którym - jak twierdzi - panował pruski dryl.
Ojciec trzymał nas, a zwłaszcza mnie, krótko. Miałam poczucie wielkiej krzywdy, ale nie dawałam się upokorzyć. Hardziałam, narastał we mnie bunt, kiedy mówił, że artystka to żaden zawód. Miałam artystyczną, rogatą duszę i bardzo chciałam się z rodzinnego Biłgoraja wyrwać
Szansą na wyrwanie się z domu były "porządne" studia. Ojciec Elżbiety zgodził się, by została... rusycystką, więc z bólem serca porzuciła myśl o karierze piosenkarki i poszła na filologię rosyjską na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Już będąc na pierwszym roku dołączyła do uczelnianego zespołu Bezimienni. W 1969 roku zdobyła nagrodę na VII Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie oraz Złoty Pierścień na III Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu, po czym... rzuciła studia.
Występowała na całym świecie
Przez parę lat Elżbieta śpiewała z najpopularniejszymi w Polsce grupami wokalnymi - była jedną z Alibabek, występowała z Partitą, a z Quorum wylansowała słynny hit "Ach, co to był za ślub". W 1972 roku zadebiutowała na festiwalu w Opolu, a za wykonanie piosenki "Co dasz mi dniu" dostała wyróżnienie. Jeszcze w tym samym roku dosłownie powaliła na kolana publiczność International Festival des Variétés et Music-Halls w Rennes a także festiwali w Belgradzie, Libercu oraz Bukareszcie i została jedną z naszych gwiazd "eksportowych". Występowała na całym świecie, ale zawsze najbardziej cieszyła się, mogąc śpiewać w Polsce. Bez wahania przyjęła propozycję udziału w oratorium "Zagrajcie nam dzisiaj, wszystkie srebrne dzwony" Katarzyny Gaertner i Ernesta Brylla, występowała w słynnych "Podwieczorkach przy mikrofonie", jeździła po kraju z recitalami złożonymi z piosenek Marleny Dietrich, Chrisa Rea i Leonarda Cohena...
Elżbieta Igras nigdy nie czuła się gwiazdą
Uważam, że pojęcie gwiazda w dzisiejszych czasach nie znajduje racji bytu. Ono leży w poprzedniej epoce. Tamte gwiazdy oszałamiały urodą, talentem, klejnotami. My, dzisiejsze piosenkarki, możemy już tylko pozostać ulubieńcami publiczności, laureatkami konkursów piosenkarskich, ale... nie gwiazdami
Od piosenkarki do... polityka
W 1998 roku wokalistka niespodziewanie zawiesiła karierę i została... politykiem. Przez trzy kadencje (z przerwą po pierwszej) była radną Ursynowa, pełniła też funkcję przewodniczącej Komisji Kultury, Sportu, Rekreacji i Promocji Dzielnicy Ursynów i przez dwie dekady wspierała działających na Ursynowie artystów.
Jestem artystką, a artysta czuje polityków duszą. Wyczuwam autentyczność w ludziach. Wystartowałam z listy PO w 2006 roku, gdy zobaczyłam, że Donald Tusk chce wcześniejszych wyborów. Wtedy zrozumiałam, że na moich oczach wyrasta mąż stanu. To mnie ostatecznie przekonało do tej partii
To właśnie radna Igras wymyśliła Ogólnopolski Konkurs Wokalistów MUFKA, organizowała koncerty z cyklu "Kulturalna Ursynoterapia", prowadziła zajęcia z młodymi wokalistami w ramach autorskiego projektu "Poeci piosenki" i... robiła to wszystko za darmo!
W lutym 2010 roku jeden z politycznych oponentów zarzucił Elżbiecie Igras, że na festiwalu MUFKA finansowanym przez urząd Ursynowa piosenkarka "buduje swoją pozycję w branży", a na imprezie zarabia wskazana przez nią firma. Szybko okazało się, że ów oponent, oskarżając szefową komisji kultury o "podejrzane działania", chciał odwrócić uwagę wszystkich od... własnych grzechów i faktu, że - będąc radnym - tylko podczas jednej kadencji założył cztery firmy!
Wymyśliłam MUFKĘ, bo jako artystka stawiałam pierwsze kroki na tego typu festiwalu. W dawnych czasach zdarzało się, że jurorzy klepali po pupach młode dziewczyny, które potem wygrywały. Ja postanowiłam zrobić konkurs sprawiedliwy aż do bólu. Nie zarabiam na nim, żyję ze skromnej emerytury, w jury zasiadam społecznie
Elżbieta Igras wycofała się z polityki dopiero cztery lata temu. Nie zdecydowała się na start w wyborach samorządowych w 2018 roku, bo uznała, że musi wreszcie odpocząć. Nie oznacza to bynajmniej, że była gwiazda piosenki przestała interesować się polityką.
Elżbieta Igras: Co robi dziś?
Dziś emerytowana artystka jest bardzo aktywną użytkowniczką Twittera i na bieżąco komentuje to, co dzieje się w naszym kraju.
Prześpiewałam życie. Ateistka, libek, fanka Tuska
Niedawno Elżbieta Igras świętowała 74. urodziny. Z tej okazji opublikowała w mediach społecznościowych swe najnowsze zdjęcie i opatrzyła je komentarzem "Wesołe jest życie staruszki!", a pytanie jednej z fanek, czy zamierza jeszcze koncertować, odpowiedziała krótko: "Zaproście!".
Zobacz też:
Miarka się przebrała. Szwagier Królikowskiego mówi krótko: "Karma wróci frajerze!"
Kim Kardashian kusi w beżowym body. Uwagę zwraca jednak naszyjnik
Ukraina. Armia odpiera ofensywę. Zniszczone samoloty i kolumny wojskowe









