Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Edyta Olszówka: Cały czas jestem na etapie szukania pracy. To niekończąca się historia

Edyta Olszówka (46 l.) od kilku lat nie dostaje propozycji od reżyserów, nie jest też zapraszana na castingi. Jaki jest tego powód?

Karierę zaczynała w latach 90., będąc jedną z najlepiej zapowiadających się aktorek w Polsce. Najwięcej grała na początku lat dwutysięcznych - przez osiem lat w serialu "Samo Życie", później "Przepisie na życie", filmach "Strefa ciszy", "Sezon na leszcza", "Lejdis" czy "Cisza".

Reklama

Od dłuższego czasu próżno szukać jej na dużym ekranie, nie pojawia się także w serialach. Wybawieniem jest dla niej teatr i kontrakty reklamowe.

W rozmowie z nami Edyta Olszówka nie kryje, że sytuacja jest dramatyczna i reżyserzy zwyczajnie o niej zapomnieli. Aktorka cieszy się, gdy twórcy filmowi zaproszą ją chociaż na casting, podczas którego może pokazać swoje możliwości.

"Cały czas jestem na etapie szukania pracy, więc to jest niekończąca się historia" - mówi z goryczą.

"Jestem bardzo szczęśliwa, jeśli zaprasza się mnie na casting, gdzie mogę stanąć do walki i czasami taki casting wygrać. Ale tak naprawdę jeśli coś jest stałe w moim życiu, to jest teatr, na niego mogę liczyć. Jestem w Teatrze Narodowym, sporo tam gram, bardzo państwa zapraszam, natomiast jeśli chodzi o film i telewizję, to są to takie szczęśliwe momenty, które się zdarzają i które wierzę, że jeszcze się zdarzą".

Olszówka podkreśla, że w Polsce aktorki dojrzałe rzadko zatrudniane są i zauważane przez reżyserów. Stawia się głównie na młode i modne twarze, przez co na ekranie oglądamy wciąż tych samych... Zdaniem Olszówki kobiety w ogóle mają trudniej w polskiej branży filmowej.

"Zawsze było mniej ról dla kobiet, i w sztukach teatralnych, i w filmach i serialach, więc jesteśmy na trochę trudniejszej pozycji, ale to się chyba teraz bardzo rozwija i wierzę, że te następne pokolenia będą miały łatwiej. W kinie, w teatrze na widowni siedzą kobiety, a to świadczy o tym, że kobiety potrzebują czegoś o kobietach" - mówi Edyta Olszówka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje