Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dziewczyna Macieja Maleńczuka wyrzucona z zespołu Blade Loki po Pol’and’Rock Festival

Aneta Adamek, partnerka Macieja Maleńczuka (56 l.), została wyrzucona z zespołu Blade Loki. Członkowie zespołu ze swojej decyzji tłumaczą się na oficjalnym fanpage'u grupy.

Dziewczyna w Bladych Lokach była wokalistką. Niestety, nie wystąpiła z grupą podczas tegorocznego festiwalu Jurka Owsiaka Pol’and’Rock w Kostrzynie nad Odrą. Ich występ miał odbyć się 3 sierpnia o godzinie 19:20 na scenie Viva Kultura. Niestety, Adamek "z bliżej nieznanych przyczyn na godzinę przed koncertem, nie informując ani zespołu ani organizatorów, opuściła teren imprezy". Zespół postanowił więc zakończyć z nią współpracę.

Reklama

"W związku z karygodną sytuacją mającą miejsce na Pol’and’Rock Festival 2018 i dzisiejszym całkowicie kłamliwym wpisem FB oświadczamy, iż Aneta Adamek nie jest już członkiem zespołu Blade Loki. Przyczyną tej decyzji jest absolutnie niedopuszczalne zachowanie wokalistki na w/w imprezie, jak również absurdalne i wyjątkowo ohydne w swojej treści i formie tłumaczenie jej na portalu społecznościowym" - czytamy we wpisie opublikowanym na Facebooku.

Członkowie zespołu tłumaczą, że po wielokrotnych próbach kontaktu z Anetą zakończonych fiaskiem zespół Blade Loki postanowił zagrać koncert z udziałem byłej wokalistki Agaty Polic, która występowała tego samego dnia z zespołem Defekt Muzgó.

"Na dosłownie 5 minut przed koncertem poprosiliśmy o zaśpiewanie pełnowymiarowego gigu, na który Agata się zgodziła. Po koncercie na prywatnym profilu FB Aneta Adamek na pytania fanów, dlaczego nie wystąpiła, odpowiedziała cyt.: 'Blade to chuje!'. Do dnia dzisiejszego nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć, co było przyczyną takiego zachowania" - piszą członkowie grupy Blade Loki.

Nie kryją także zdumienia wpisami wokalistki, które pojawiły się na portalu społecznościowym. W jednym z nich Aneta Adamek zarzuca kolegom z grupy, że była przez nich źle traktowana.

"Adamek napisała jakoby nasza współpraca polegała na: 'wmawianiu innej tożsamości' ,'reżimie pod postacią nie wolno Ci', 'musisz', 'masz'. Zdajemy sobie sprawę, że punk rock to nie rurki z kremem, ale nigdy nie przypominamy sobie, abyśmy wywierali taki wpływ na Anetę. Wręcz przeciwnie, zawsze staraliśmy się ją wspierać i jej pomagać.
Tonący brzytwy się chwyta, więc tak trzeba tłumaczyć zachowanie Anety. Obecnie, jak donoszą nam nasi fani, Aneta jest bardzo aktywna i snuje nowe kłamliwe historie oraz szczuje przeciwko Bladym Lokom kolejne osoby. Nam i naszym rodzinom grozi procesami i sądami, co coraz bardziej staje się groteskowe. Pozdrawiamy serdecznie i przestrzegamy przed tego typu osobami" - czytamy.

Sama Adamek twierdzi, że podczas festiwalu miała złamane żebra i była na silnych lekach, które spowodowały krwiaki i wylewy podskórne.

***

Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Maciek Maleńczuk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje