Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dramat Steczkowskiej

Radość przed narodzinami córki została zmącona przez ciężką chorobę mamy. Justyna znów musi opiekować się bliską osobą, tak jak do niedawna wspierała chorego na raka męża.

Jeszcze niedawno zdawała się unosić nad ziemią, uskrzydlona perspektywą zostania mamą córeczki - poród w sierpniu. Jednak dziś Justyna Steczkowska (40) jest przygaszona.

Reklama

Powodem jest stan zdrowia jej mamy. Pani Danuta przeszła rozległy udar mózgu. Ma poważne kłopoty z mówieniem, zdarza się, że nie poznaje nawet najbliższych osób. Wymaga teraz nieustannej opieki.

Justyna postanowiła ograniczyć swoją aktywność zawodową, by więcej czasu poświęcić chorej.

"Największy problem polega na tym, że pani Danuta, po 7 latach życia pod wspólnym dachem z Justyną, mieszka teraz na Podkarpaciu z synem. Justyna chciała, by mama znów przeniosła się do niej do Warszawy, gdzie łatwiej o dobrą opiekę medyczną, ale mama woli żyć w swoich rodzinnych stronach. Tam poznała męża i ma przyjaciół z dzieciństwa" - opowiada "Na Żywo" znajomy piosenkarki.

Celebrytka chciałaby teraz oddać mamie wielki kapitał miłości, jaki od niej otrzymała. "Pamiętam, jak koleżanki pytały mamę: 'Danka, jak ty dajesz radę z dziewięciorgiem dzieci?'. Odpowiadała wtedy: 'Po prostu daję'. Nie użalała się nad sobą, mimo że nie miała łatwo. Urodzona w czasie wojny, pamiętała, co to głód, brak rodziców" - opowiadała Justyna w wywiadzie.

Teraz ta dzielna kobieta potrzebuje ich pomocy. Na Justynę może liczyć w każdej sytuacji. To właśnie mama nauczyła ją samodzielności...

Gdy mała Jusia skarżyła się, że w drodze ze szkoły zaczepiają ją łobuzy, mama ani myślała interweniować.

Wracaj inną drogą - poradziła córce. Również w późniejszych latach Justyna samodzielnie zmagała się z kłopotami. Gdy rzuciła studia, poniosła tego konsekwencje - musiała sama zarobić na swoje utrzymanie. Nie przyszło jej do głowy prosić rodziców o pomoc, choć nieraz głodowała.

Wzorowanie się na mamie zahartowało Justynę. Dwa lata temu jej mąż, Maciej Myszkowski, zachorował na raka. Sytuacja była dramatyczna - chemioterapie, naświetlania, wycieńczenie organizmu... 

Lekarze niczego nie gwarantowali, ale Steczkowska nawet w najtrudniejszych momentach nie traciła wiary, że jej ukochany Maciek wyzdrowieje. Mimo wielu obowiązków i ciągłego zmęczenia starała się normalnie żyć, by synów, Leona (12) i Stasia (7), uchronić przed traumą.

Maciej wyzdrowiał i wkrótce znów zostanie ojcem. Znajomi wiedzą, że Justyna, jedna z najbardziej rodzinnych gwiazd, uczyni wszystko, by teraz pomóc mamie. 

Anna Bazia

21/2013

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Steczkowska | choroby | ciąża

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje