Pierworodny dziennikarki w tym roku zdaje maturę. Marzy o studiach w Akademii Teatralnej w Warszawie.
Dorotę zalała fala wspomnień. Uświadomiła sobie, że Antoni (19 l.) ma wiele cech swego biologicznego ojca…
Wiele osób myśli, że jest nim Adam Sztaba, otwiera się w nowym oknie. Zwłaszcza, że chłopiec nosi jego nazwisko.
Ale Dorota pierwszy raz wyszła za mąż jako młodziutka dziewczyna. Miała 20 lat, gdy zakochała się w przystojnym aktorze i muzyku, Pawle Hartliebie (45 l.).
Zięciem zachwycała się Katarzyna Grochola (62 l.). Całą rodziną wzięli nawet udział w sesji dla jednego z magazynów. Kiedy na świat przyszedł Antoś, szybko okazało się, że małżonkowie nie zdali egzaminu z dorosłości.
Czytaj dalej na następnej stronie...

Ich ścieżki się rozeszły. Ciężar wychowywania chłopca spoczął głównie na Szelągowskiej. Wtedy w ich życiu pojawił się Adam (45 l.).
"Jego ojciec biologiczny dał mu przestrzeń. Antek mówi do niego po imieniu" – wyznał w 2013 roku kompozytor i ze wzruszeniem wspominał chwilę, gdy przewijał malca, a on pierwszy raz zwrócił się do niego „tato”.
Po dekadzie wzięli z Dorotą ślub kościelny… i trzy miesiące później się rozstali. Nastolatek mocno przeżył ich rozwód.
Ma wiele cech Adama, ale jest bardzo podobny do Pawła. I to nie tylko fizycznie.
Podąża jego śladami. Tak jak przed laty Hartlieb, występuje w Teatrze Roma.
Obaj także, choć w odstępie dwóch lat, pojawili się w serialu "Na Wspólnej".
Dorota miała wątpliwości, czy to dobra droga.
"To ciężka praca i nie da się iść na skróty. Najpierw trzeba coś osiągnąć, pochodzić na castingi, poczuć smak porażki" – mówiła.
Czytaj dalej na następnej stronie...
Pamiętała, jak Paweł przeżywał każde potknięcie, jak ciężko było mu przebić się w show-biznesie.
Aktor pochodzi z artystycznej rodziny. Jak pisze w biogramie: "Rozśpiewali ją babcia i dziadek, przedwojenni harcerze. Mama, o nieprzeciętnym słuchu i głosie, śpiewała w szkolnym zespole".
Antek odziedziczył talent po tej stronie familii. Dorota czasami zastanawia się, co by było, gdyby udało jej się uratować małżeństwo.
Teraz jest szczęśliwa u boku Michała, mają córeczkę Wandę. Żałuje jednak, że nie mogła zawrzeć związku sakramentalnego, a przede wszystkim, że syn ponosi konsekwencje jej wyborów.
"Jestem tradycjonalistką. Bycie rozwódką stygmatyzuje. Kojarzy się z kobietą po przejściach, której się nie udało" – wyznała "Dobremu Tygodniowi" kilka miesięcy temu.



***








